Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 247 gości 





Statystyki

Reklama
Newcastle United na sprzedaż!!!
Wpisał Polnews.co.uk & NUFC.pl   
Poniedziałek, 15. Wrzesień 2008 06:59
Właściciel klubu Newcastle United jest gotowy sprzedać klub po serii gwałtownych protestów przeciwko niemu zorganizowanych przez rozgniewanych kibiców. Multimilioner Mike Ashley po kupnie i wpompowaniu 250 milionów funtów w zespół „srok” nie może obecnie oglądać swojego zespołu w obawie o bezpieczeństwo swoje i najbliższej rodziny.

„Jestem rodzicem, który nie może zabrać swoich dzieci na mecz piłkarski, ponieważ kibice zagrozili że zaatakują nasza rodzinę.”

„ Nie jestem w stanie dłużej subsydiować klubu Newcastle” powiedział Ashely, który był pod ogromną presją po odejściu managera Kevina Keegana. Keegan opuścił klub po zaledwie 8 miesiącach, tłumacząc że nie ma wpływu na politykę transferową NUFC.

Jego odejście spowodowało serie gwałtownych protestów przeciwko właścicielowi klubu, mających swoją kulminacje podczas sobotniego meczu z Hull.

„Wystawiam klub na sprzedaż. Mam nadzieje że następny właściciel będzie miał wystarczająco dużo pieniędzy, aby spełnić zachcianki trenera i fanów.”

Ashley, napisał w niedziele otwarty list do fanów, w którym opisuję swój punkt widzenia. Cały list poniżej.

Oświadczenie Mikea Ashleya

Emocjonuję się sportem od dziecka. Kocham piłkę nożną. Podążałem za Anglią na każdy turniej od Meksyku '86. Byłem tam by zobaczyć Maradonę i jego rękę Boga. Wiem, co to znaczy kochać futbol i kochać klub. Wiem jak ważne jest to dla innych ludzi, bo wiem jak ważne jest to dla mnie.

Moje życie jest związane ze sportem. To pasja związana ze sportem pomogła mi osiągnąć sukces w biznesie. Ten sukces pomógł mi połączyć moją pasję z moim biznesem.

Kupiłem Newcastle United w maju 2007 r. Newcastle zainteresowało mnie, ponieważ wszyscy w Anglii wiedzą, że mają najlepszych kibiców. Kiedy kibice są za klubem na St James' Park powoduje to, że włosy na twoim karku stoją dębem. To jest magia. Najlepszą stroną Newcastle byli, są i zawsze będą kibice.

Ale jak w każdym biznesie są też długi. Zapłaciłem 134 mln£ z własnej kieszeni żeby kupić klub. Następnie wpompowałem kolejne 110 mln w klub nie żeby spłacić długi, ale żeby je zmniejszyć.

Klub wciąż ma długi. Gorsze od tego jest to, że klub zalega miliony funtów za transfery.
Będę musiał jeszcze wydać wiele milionów za transfery zawodników, którzy przyszli do klubu, gdy mnie jeszcze tu nie było. Jest jeszcze druga strona. Umowy takie jak sponsorzy oraz reklamy. Pieniądze z nich były płacone z góry i wydawane. Pozostawiono mnie z klubem, który był dłużny miliony.

Gdybym się nie pojawił klub mógłby nie przetrwać. Podzieliłby los innych klubów, które pożyczyły zbyt dużo pieniędzy i w przyszłości nie były w stanie spłacić tych długów. Zanim wydałem choćby pensa na transfery lub płace Newcastle United kosztowało mnie 250 mln funtów.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie kupiłem Newcastle żeby zarabiać pieniądze. Kupiłem Newcastle, ponieważ kocham piłkę nożną. Newcastle nie przynosi takich zysków jak Manchester United czy Real Madryt. Jestem Mike Ashley, nie Mike Ashley multimiliarder z nieograniczonym kapitałem. Newcastle United i ja nie możemy robić tego co inne kluby. Nie możemy sobie na to pozwolić.

Wiedziałem że klub będzie mnie kosztował dużo pieniędzy rok w rok odkąd go kupiłem. Poparłem klub pieniędzmi. Można to zobaczyć patrząc na to że klub jest na piątym miejscu jeśli chodzi o płace w Premier League. Zawsze byłem przygotowany wydać na klub rocznie 20 mln, ale nie więcej.

Mogę wydać na klub 20 mln i nie oczekiwać niczego w zamian. Trzeba sobie zdać sprawę że jeśli wydałbym 100 mln na klub co rok byłbym spłukany a klub i jego długi znalazłyby się w takiej pozycji w jakiej kiedyś postawiło się Leeds United.

To jest koszmar dla każdego kibica. Kochać klub który zadłuża się wydając na transfery na które go nie stać.

To nigdy się nie stanie póki będę właścicielem Newcastle. Prawda jest taka że Newcastle nie stać na zawodników takich jak Shevchenko, Robinho czy Berbatov. Są oni rozpoznawanymi piłkarzami w całej Europie. Grali w różnych europejskich ligach i ludzie ich znają. Mogą być świetnymi transferami. Ale wszyscy wiedzą że są świetnymi zawodnikami i każdy zawodnik ich pokroju kosztuje więcej niż 30 mln funtów zanim nawet doliczysz prowizję dla agenta oraz wielo milionowe zarobki takiego piłkarza.

Mój plan i moja strategia dla Newcastle jest inna. Musi być. Arsenal jest świetnym przykładem zrównoważonego modelu biznesowego. To musi potrwać. Tego nie można zrobić w jedną noc. Newcastle utworzyło rozległy system scoutingu. Szukamy młodych piłkarzy, piłkarzy z lig zagranicznych o których nikt wcześniej nie słyszał. Szukamy piłkarzy z potencjałem który pozwolić grać Newcastle na najwyższym poziomie.

Jestem gotowy wydać dużą sumę na piłkarza który jest młody i kariera stoi przed nim otworem a nie na piłkarza który zbliża się do końca kariery. Nie ma innej drogi dla Newcastle. Trzeba mieć wzgląd na to że ja i Dennis oraz jego zespół robimy kawał dobrej roboty poszukując piłkarzy którzy zapewnią przyszłość tej drużynie.

Wystarczy spojrzeć na nasze dotychczasowe transfery. Spójrz na Jonasa Guttierreza i Fabricio Collociniego. To są gracze klasy światowej. Mamy także młodych utalentowanych zawodników jak Sebastien Bassong, Danny Guthrie oraz Xisco. Moja inwestycja w klub wymaga czasu, wysiłku oraz jeszcze raz pieniędzy które wydałem na akademię.

Chcę żeby Newcastle mogło poszczycić się w przyszłości legendami które będą mogły rywalizować z tymi z przeszłości. To jest długoterminowy plan.

Jedna osoba nie może prowadzić klubu w Premiership oraz szukać zawodników światowej klasy oraz przyszłych gwiazd. To tego potrzebni są ludzie którzy będą za to odpowiedzialni. Do tego potrzeba żeby wszyscy ze sztabu podzielali jedną wizję dla której pracują.

Jednym z powodów dla których klub był w długach było to że gdy managerowie odchodzili i przychodzili każdy kupował swoich piłkarzy. Za każdym razem kiedy był nowy trener kupowano nowych zawodników I pozbywano się tych co są. Tak nie można pracować. To jest szaleństwo.

Fani chcą żeby to wszystko stało się szybko I chcą aby wydawać wielkie sumy na transfery żeby walczyć o czołowe pozycje. Nie jestem głupi i słucham kibiców. Byłem bardzo zadowolony mogąc zabrać dzieci na mecz, siedząc razem z nimi oraz z resztą kibiców. Lecz teraz jestem ojcem który nie może zabrać dzieci na mecz w Sobotę, ponieważ mogę zostać zaatakowany. Nie zamierzam dalej wspierać finansowo Newcastle

Wystawiam klub na sprzedaż. Mam nadzieję że fani dostaną to czego chcą i następny właściciel będzie gotów wydawać wielkie sumy na transfery.

To nie będzie sprzedaż w panice. Newcastle jest teraz w dużo mocniejszej pozycji niż w 2007 r.

Wciąż jestem fanem Newcastle United. Ja, moja żona i dzieci uwielbiały stać na trybunach razem z kibicami, kochaliśmy jeździć na mecze wyjazdowe z kibicami. Absolutnie kochaliśmy to ale niestety nie jest już to dla nas bezpieczne.

Jestem świadomy odpowiedzialności jaką niesie za sobą posiadanie klubu. W biznesie czasem trzeba podjąć ciężkie decyzje I nie będę ich unikał ponieważ dla mnie liczy się dobro klubu. To nie jest manager piłkarski.

Nie chcę żeby ktoś odczytał moja słowa jako atak na Kevina Keegana. Tak nie jest. Wszyscy w klubie wiedzą że potrafi on wydostać z piłkarzy to co najlepsze. Jest legendą I tak będzie.
Oczywiści były pewne nieporozumienia na linii Kevin-Zarząd dlatego powierzyliśmy je w ręce naszych prawników.

Mam nadzieję że to oświadczenie dotrze do wszystkich kibiców I że zrozumieją oni o co mi chodzi. Nie spodziewam się że wszyscy fani zgodzą się ze mną. Ja jasno określiłem mój plan.
Jeśli nie uda mi się sprzedać klubu komuś kto da kibicom to czego chcą dalej będę zajmował się klubem aby upewnić się że Newcastle podąża w kierunku który sobie wyznaczyłem. Za dużo mnie to kosztowało aby zostawić klub.

Zawsze będę miał interes Newcastle w sercu. Słuchałem was. Chcecie abym odszedł. To jest właśnie to co chce zrobić I nie stanie się to w ciągu jednej nocy I może się nie zdarzyć jeśli kupcy na klub nie przyjdą.

Nie musicie już robić demonstracji przeciwko mnie ponieważ dostałem wiadomość. Wszelkie akcje odbiją się tylko na drużynie. Jako kibice Newcastle United wspierajcie, nie mnie ale zawodników którzy tego potrzebują.

Jestem zdecydowany, że Newcastle United jest nie tylko dzisiaj, ale że jest także tam jutro dla swoich dzieci, którzy stanął obok Ciebie na St James' Park.

Mike Ashley


NUFC.PL - Serwis Newcastle United