Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 341 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Oszukani przez agencje - historie prawdziwe
Wpisał Magdalena Wilson   
Niedziela, 27. Styczeń 2008 14:52
 Najsmutniejsze scenariusze pisze samo życie. Nasze marzenia, plany i nadzieje łatwo mogą legnąć w gruzach w momencie zetknięcia z bezwzględna rzeczywistością. Przecież to nie tak miało być – myślimy w duchu, nie umiejąc pogodzić się z tym co nas spotkało. Historie opowiedziane przez kilku naszych rodaków są tylko małym ułamkiem pośród dramatycznych losów tysięcy emigrantów przybywających na Wyspy w poszukiwaniu pracy i lepszego życia.

Henryk, 51 lat.‘’Przyjechałem do Newcastle, ponieważ otrzymałem od pewnej agencji ofertę pracy jako spawacz za £8.00/h. W porównaniu z zarobkami w Polsce było to dla mnie dużo. Wydawało mi się, że wygrałem los na loterii, tym bardziej, że nie wymagano ode mnie znajomości angielskiego. Nie zastanawiałem się długo i od razu zdecydowałem się przyjechać. Po przyjeździe okazało się, że obiecanej pracy w moim zawodzie nie ma. Po wielu rozpaczliwych prośbach Pani w agencji zlitowała sie i zaproponowała mi pracę przy sprzątaniu fabryki za £5,35/h. Nie mając innego wyjścia przyjąłem tę pracę. Przecież jakoś muszę tu przeżyć. Do Polski nie mam już do czego wracać ‘’

Agnieszka 22 lata, ‘’Przyjechałam do Newcastle ‘w ciemno’ razem z siostrą.. Po przyjeżdzie zaczęłyśmy szukać pracy przez lokalne agencje. Udało nam się w końcu zatrudnić w fabryce opakowań. Pomimo, że pracowałyśmy dużo nadgodzin, wypłacono nam tylko pensje za podstawowy tydzień pracy. Przez kolejne kilka tygodni zbywano nas obiecując, że w najbliższej pensji wszystko zostanie uregulowane i wypłacone. W pewien piątek jednak wypłaty nie wpłynęły na nasze konta. Kilkakrotnie próbowałyśmy dzwonić do agencji w celu uzyskania wyjaśnień, ale telefon wciąż nie odpowiadał. Gdy pojechałyśmy tam osobiście, drzwi do biura były zamknięte. Nie było też szyldu agencji. Po pośrednikach nie pozostał żaden ślad. Nie wiemy nawet gdzie ich szukać. Oszukano nas łącznie na ponad 2000 funtów! Takich jak my było na pewno wiele więcej.’’

Marek 26 lat. ‘’Dostałem pracę za pośrednictwem agencji jako operator maszyn CNC w firmie inżynieryjnej w hrabstwie Durham. Już na początku zorientowałem się, że mam niższą stawkę od tej, którą otrzymywali pracownicy brytyjscy w tej firmie. Poza tym agencja wymusiła na mnie, abym pracował w systemie nadliczbowym w ciągu tygodnia i w weekendy, w przeciwnym razie stracę pracę. Wciąż jednak wypłacano mi tylko podstawową stawkę za wszystkie nadgodziny. Przez 6 miesięcy od przyjazdu do Anglii nie miałem ani jednego dnia urlopu. Poinformowano mnie w agencji, że urlop mi … nie przysługuje?! W końcu zdecydowałem się odejść z firmy i poszukać lepszej pracy. W agencji od razu wstrzymano mi ostatnią wypłatę, uzasadniając, że to kara finansowa za przedwczesne zerwanie umowy z agencją’’.

Adam 42 lata- ‘’Zostałem zatrudniony przez biuro pośrednictwa w firmie w Gateshead jako pracownik produkcji, .jednak do tej pory nie otrzymałem żadnej umowy na piśmie. Gdy poprosiłem o kopie kontraktu do przeczytania powiedziano mi, że agencja nie ma obowiązku dawać umów pracownikom tymczasowym. Zapytałem również czy agencja załatwi mi rejestrację w Home Office, na co otrzymałem odpowiedź, że mam to zrobić we własnym zakresie, po czym konsultant wręczył mi 4-stronicowy formularz do wypełnienia i zażądal za niego opłaty w wysokości 5 funtów!’’

Sławomir 35 lat. ‘’Wyjechałem do Newcastle przez polską agencję pracy. Otrzymałem ofertę pracy w zawodzie ślusarza-spawacza. Zapłaciłem wymaganą zaliczkę w wysokości 700 PLN na pokrycie kosztów zakwaterowania i załatwienie formalności. Po przyjeździe okazało się, że mieszkanie, które znalazła dla mnie agencja jest nie tylko ciasne i obskórne, ale również oddalone o 30 km od miejsca pracy! Ponadto musiałem dzielic je z 2 innymi osobami, również zatrudnionymi w tej samej firmie. Wynajęty kierowca dowoził nas codziennie do zakładu, w którym pracowaliśmy. Po 4 tygodniach pani w agencji oświadczyła, że zrywa z nami umowy, gdyż firma w której pracowaliśmy nie wywiązała się ze swoich należności finansowych wobec agencji. Natychmiast musieliśmy też opuścić wynajmowane mieszkanie. Wszyscy trzej zostaliśmy ‘na lodzie’, - bez pracy, bez mieszkania, bez pomysłu co robić dalej.’’

Takie i setki podobnych historii słyszeliśmy już zapewne wielokrotnie. Niemal codziennie dowiadujemy się o kolejnych przypadkach wyzyskiwania i oszukiwania naszych bliskich czy dalszych znajomych przez nieuczciwych pośredników. Niejednokrotnie niesprawiedliwość dotyka też nas samych, ale nie każdy ma odwagę się do tego przyznać, a tym bardziej dociekać swoich praw.
Dlaczego poszkodowani często nie mówią otwarcie co ich spotkało? Czy wstydzą się swojej naiwności i tego, że zostali oszukani? Czy nie chcą przyznać się do porażki przed swoimi bliskimi i znajomymi? Boją się, że zostaną wyśmiani i nazwani nieudacznikami? A może po prostu mimowolnie godzą się na poniżajace traktowanie, aby tylko nie stracić pracy? Janusz, 53 lata z zawodu tokarz na pytanie czemu nikomu nie powiedział o zmuszaniu go do pracy ponad siły spuszcza tylko wzrok i cicho odpowiada ‘’Boję się, że stracę tę pracę. Nie chcę się narażać. Poza tym i tak się z nikim nie dogadam, bo nie znam angielskiego…Sam nic nie moge zrobić’’ Czy na pewno?

Nawet jeśli sami nie czujemy sie na siłach, aby dochodzić swoich praw samodzielnie, to istnieją instytucje, które mogą nam w tym pomóc. Wystarczy tylko skontaktować się z przedstawicielem odpowiedniej organizacji, który udzieli nam porad prawnych oraz dalszych wskazówek jak domagać się egzekwowania swoich praw pracowniczych. Większość z tych instytucji zapewnia usługi tłumacza języka polskiego, toteż z ich usług mogą korzystać osoby nie znąjace angielskiego.

Jeżeli agencja, zatrudniająca pracowników w jakikolwiek sposób łamie Twoje prawa, (a może to robić na przykład poprzez zaniżanie stawek, odmawianie prawa do urlopu, niewypłacanie płatnego urlopu w trakcie trwania zatrudnienia lub po jego zakończeniu, pobieranie opłat za pośrednictwo i inne usługi, zmuszanie do pracy w systemie nadliczbowym bez zgody pracownika, nakładanie kar finansowych, niewypłacanie pensji za przepracowane godziny, niewywiązywanie się z warunków określonych w umowie itp) wówczas należy takie przypadki bezzwłocznie zgłaszać do odpowiednich organów prawnych.

Gdzie szukać takiej pomocy? Poniżej zamieszczamy adresy organizacji w rejonie Newcastle upon Tyne, z którymi można się kontaktować jeśli czujemy się oszukiwani przez nieuczciwych pośredników bądź jeśli potrzebujemy porady w kwestiach formalno-prawnych.

1.Infolinia ‘Pomoc’ uruchomiona została specjalnie dla Polaków, którzy byli lub są wyzyskiwani w pracy na terenie Wielkiej Brytanii. Można rozmawiać w języku polskim.
Telefon: +44 20 7321 8289

2. Obywatelskie Biuro Porad (Citizens Advice Bureau) - oferuje nieodpłatne, poufne, bezstronne i niezależne porady. Doradcy pomagają w wypełnieniu druków, pisaniu listów, negocjacjach z wierzycielami oraz mogą reprezentować klienta w sądzie lub przed kolegium sądowym. Najbliższe biura CAB znajdują się pod podanymi adresami:

Newcastle City Citizens Advice Bureau
St Cuthbert's Chambers
35 Nelson Street
NEWCASTLE-UPON-TYNE
Tyne & Wear
NE1 5AN
Tel: 0870 126 415
Gateshead Citizens Advice Bureau
5 Regent Terrace
GATESHEAD
Tyne & Wear
NE8 1LU
Tel: 0844 848 7990

3. Inspektorat Standardów Biur Pośrednictwa Pracy (Employment Agency Standards Inspectorate) - jeśli biuro posrednictwa, dla którego pracujesz łamie prawo, możesz zgłosić swoje zastrzeżenia do urzędu rządowego, które ustala przepisy dla biur.
Telefon: 0845 955 5105.

4. Zanim złożysz skargę na pracodawcę, możesz skontaktować się z organizacją ACAS (Advisory, Conciliation and Arbitration Service) zajmującą się ochroną praw pracowników, rozwiązywaniem sporów między pracodawcą a pracownikiem, promowaniem dobrych stosunków w miejscu pracy, a także udzielaniem porad.
Infolinia ACAS: 08457 47 47 47 działa w dni powszednie od godziny 8 do 18
W Newcastle ACAS ma siedzibę pod podanym adresem:

ACAS
Cross House
Westgate Road
Newcastle upon Tyne
NE1 4XX
Tel: 0191 269 6000

5. Zrzeszenie Rekrutacji i Zatrudnienia (Recruitment and Employment Confederation) - część biur pośrednictwa pracy należy do Zrzeszenia Rekrutacji i Zatrudnienia. Jeśli Twoje biuro narusza prawo pracy, złóż skargę do REC. Telefon: 020 7462 3260

6. Jeśli pracodawca łamie Twoje prawa, możesz dociekać sprawiedliwości w Kolegium do spraw zatrudnienia (Employment Tribunal). Pamiętaj, że zażalenie powinieneś złożyć w ciągu trzech miesięcy od zaistnienia zdarzenia. Jeśli chodzi o zwolnienie z pracy - masz na to sześć miesięcy. Zażalenie na formularzu ET1 możesz wypełnić online na stronie: www.employmenttribunalsni.co.uk
Możesz również udać się osobiście do biura w Newcastle:

Adres:  
Quayside House
110 Quayside
Newcastle Upon Tyne
NE1 3DX
Phone: 0191 260 6900
Fax: 0191 222 1680
Email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Imiona osób opisanych w artykule zostały zmienione.

Magdalena Wilson /
Kelburn Recruitment

Zostałeś oszukany przez agencje? - napisz do nas...