Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 274 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

European Foods - Polskie sklepy w North East
Wpisał Łukasz Samek   
Piątek, 26. Wrzesień 2008 10:40
Wywiad z Małgorzatą Kowalską, właścicielką sieci sklepów European Foods, która wspólnie z mężem Davidem, prowadzi sklepy w Consett, Darlington, Middlesbrough i Gateshead.

Proszę opowiedzieć o sobie? Co było powodem Pani przyjazdu do Anglii?

W listopadzie tego roku, dokładnie minie sześć lat odkąd mieszkam w Anglii. Pochodzę z Malborka. Studiowałam w Gdyni w Wyższej Szkole Morskiej. Jako że w Gdańsku znajduje się biuro które organizowało wyjazdy do pracy do Anglii, skorzystałam z ich propozycji i znalazłam się na rocznym kontrakcie około 20 mil od Leeds. W jednym z tamtejszych hoteli pracowałam jako housekeeper, wieczorami natomiast dorabiałam sobie jako kelnerka. W ten sposób wszystko się zaczęło, ponieważ wtedy poznałam mojego męża. Po roku, gdy skończył nam się kontrakt, postanowiliśmy przenieść się do Newcastle.

Czy pamiętają państwo moment, kiedy postanowiliście założyć sklep z polską żywnością?
W pewnym momencie uznaliśmy, że potrzebujemy większego lokum i przeprowadziliśmy się z Newcastle do Consett. A ze względu ze nie mogłam znaleźć tam pracy, a wokół mieszka duża ilość Polaków, postanowiliśmy otworzyć sklep, który zaczął działać 1 marca 2007 roku.

Czy otwierając pierwszy sklep, planowaliście rozwój i otwieranie kolejnych placówek?
Nie, raczej nie mieliśmy takich planów. Myśleliśmy, iż będzie to nasz jedyny mały sklepik. Okazało się jednak, że jest tak duże zainteresowanie ze strony kupujących, że po jakimś czasie dojrzeliśmy do decyzji otwarcia następnych sklepów.

Obecnie posiadają Państwo cztery placówki. Proszę opowiedzieć o ich działalności.

Na miejsca lokalizacji sklepów wybieraliśmy miejsca gdzie brakuje takich instytucji a okoliczna Polonia jest na tyle liczna, iż mogliśmy przewidywać że nasze przedsięwzięcia spotkają się z pozytywnym odbiorem. Pierwszy sklep powstał w Consett, następny w Darlington, kolejny w Middlesbrough a na końcu w Gateshead. Do tej pory rozbudowaliśmy i powiększyliśmy sklepy w Darlington i Middlesbrough. Obecnie staramy się poszerzać asortyment towarów sprzedawanych w naszych sklepach, zwłaszcza o produkty dla klientów z Czech i Litwy. Ze względu na duże skupiska mieszkańców narodowości czeskiej mamy w swojej ofercie produkty pochodzące z tego kraju. Czesi mają kilka specyficznych produktów, charakterystycznych jedynie dla nich, jak np. mąka czy pasztety. Bezustannie pracujemy nad powiększaniem i unowocześnianiem naszych sklepów. Ten w Darlington powiększyliśmy o dotychczasowe zaplecze. Chociaż klienci w tym konkretnym przypadku podchodzą do naszych działań nieco ostrożnie, ponieważ pamiętając dawne rozmieszczenie chyba obawiają się wchodzić tam gdzie kiedyś było zaplecze (śmiech). Z upływem czasu, na pewno wszystko się unormuje a klienci będą zadowoleni z większego metrażu.

Wydaje mi się ze Polacy często maja dobre pomysły na działalność gospodarczą, są ambitni, pracowici, rzetelni, ale z różnych powodów obawiają podjęcia ryzyka związanego z założenia własnego biznesu. Jak Państwo oceniają sytuację, czy otwarcie biznesu w Anglii to skomplikowana sprawa, czy wiąże się z ogromną biurokracją, gdzie należy się zgłosić, jakie należy uzyskać pozwolenia i dokumenty? Jak długo trwa ?

Największe trudności związane są ze znalezieniem odpowiedniego lokum. Później należy dopilnować wszystkich spraw związanych z wynajęciem lokalu. Biurokracji praktycznie w ogóle nie ma dlatego wszystkie formalności związane ze zgromadzeniem odpowiedniej dokumentacji przebiegają bardzo szybko. Cierpliwości wymaga jedynie procedura związana z uzyskaniem pozwolenia na sprzedaż alkoholu. Ogólnie wiadomo, że w przypadku sklepów spożywczych ważne są również pozwolenia z Sanepidu.

Jacy klienci odwiedzają Państwa sklepy. Czy są to w zdecydowanej większości Polacy?
To wszystko uzależnione jest od sklepu. Oczywiście najwięcej jest Polaków. Ale np. w przypadku sklepu w Middlesbrough równie dużą grupę klientów stanowią Czesi, w Darlington jest dużo Litwinów oraz klientów z Niemiec.

Jakie produkty cieszą się największym uznaniem kupujących?
Jeśli chodzi o polskie produkty to największą popularnością cieszy się zdecydowanie świeży, polski chleb.

Ostatnio wiele się mówi o powrotach Polaków do kraju. Czy Państwo obserwujecie w swoich sklepach taką tendencję?
Nie, raczej tego nie odczuwamy. Wydaje mi się, że liczba rodaków jest stała. Jedni wracają inni zaś przyjeżdżają, czyli w zasadzie ilość klientów jest stała. Wydaje mi się, że dużo osób nie wraca już do Polski. Są tutaj z dziećmi, które chodzą do szkoły. Jedynie przez wakacje ilość klientów spada, ponieważ Polacy wyjeżdżają na urlopy.

Czy preferuje Pani polską czy angielską kuchnię?
Jak jestem tutaj, to jestem angielką, więc odżywiam się po angielsku. Preferuje jednak kuchnię Polską. Zdecydowanie najlepiej smakują mi potrawy przygotowane przez moją mamę, którymi mogę się delektować podczas pobytów w Polsce. Natomiast, w przypadku kiedy przygotowuję coś sama to są to najczęściej gotowe potrawy. Poza tym nie jestem wielkim smakoszem dlatego jeśli chodzi o potrawy to nie jestem wybredną. Z angielskich przysmaków lubię roast beef i Yorkshire pudding.

A jakie maja państwo plany na przyszłość?
Co się tyczy naszych planów na przyszłość, to przede wszystkim chcielibyśmy utrzymać nasze cztery sklepy i stopniowo je unowocześniać, powiększać metraż, poszerzać asortyment. Chcielibyśmy wprowadzić do naszej oferty produkty pochodzenia Litewskiego. Staramy się prowadzić działania mające na celu pozyskiwanie nowych klientów.

Czy podoba się pani w Anglii?
Nie jest źle (śmiech). A mówiąc poważnie jestem bardzo zadowolona z mojego pobytu na angielskiej ziemi. Gdybym miała zmienić miejsce zamieszkania to tylko na jakieś cieplejsze klimaty np. Hiszpanię lub Włochy.

Czego mogę Państwu życzyć?
Przede wszystkim powodzenia w interesach.

Dziękuję za wywiad.
Również dziękuję i pozdrawiam.

Łukasz Samek

Wiecej inforamcji o sklepach sieci "European Foods":