Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 384 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Reklama
Yes, I don’t, czyli błędy językowe Polaków w UK
Wpisał Setlak PR   
Czwartek, 19. Maj 2016 07:18
Rozmowa z brytyjskim native speaker’em, lektorem ze szkoły języków obcych online Edoo.pl, Edwardem Prytherickiem.
Polacy, którzy długo uczyli się języka angielskiego w Polsce, często mają kłopoty z porozumiewaniem się po angielsku, gdy przyjadą do UK. Dlaczego?


Kiedy osoby uczące się angielskiego odwiedzają miejsca, gdzie wszyscy posługują się tym językiem i próbują rozmawiać z native’ami, napotykają przede wszystkim na problem wymowy. Mówiony język angielski utracił związek z pisaną angielszczyzną setki lat temu. Większość osób uczy się angielskiego poprzez kontakt z wersją pisaną. Native speaker prawdopodobnie zrozumie przesadnie poprawną formę wypowiedzi Polaka, ale Polak może mieć już większe problemy ze zrozumieniem rdzennego Brytyjczyka. Kontrast jest tym większy, im dalej jesteśmy od Londynu. Kiedy Polacy trafiają do Szkocji czy na północny-wschód Anglii, słyszą zupełnie inny język.

„Przesadnie poprawna forma”? Co to znaczy?

Nauczyciele angielskiego w Polsce często nie są Brytyjczykami i uczą z książek. Kontakt z prawdziwym językiem mają dopiero ci, którzy przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii i zaczynają słyszeć mówiony angielski. Istnieje przekonanie, że prawidłowa forma mówionego języka angielskiego to ta, którą można usłyszeć za drzwiami Pałacu Buckingham, inne natomiast formy są nieprawidłowe. Osoby, które uczą się angielskiego, a potem przybywają do UK, odkrywają nagle, że większość mieszkańców Wysp używa formy nieprawidłowej! Nie bardzo wiem, co im na to odpowiedzieć i jak rozwiązać ten problem w nauczaniu. Nie ma możliwości, by podczas lekcji w szkole językowej zapoznać uczniów z wszystkimi wariantami języka angielskiego. Trzeba po prostu skończyć kurs, a potem uczyć się już na miejscu, praktykując.

„Gramatyki języka angielskiego nie można nauczać dziś w szkołach z tego prostego powodu, że nikt dokładnie nie wie, czym ona jest”, głosi fragment rządowego raportu z 1921 r. zamieszczony w książce C. Taggart i J.A. Wines My Grammar and I (or should that be ‘Me’)?. A jak to jest obecnie z gramatyką języka angielskiego? Czy Polacy, którzy chcą porozumieć się z Anglikami w UK, muszą ją znać?

Muszą, nie powinni jej zaniedbywać i nie doceniać. Czasami uczący się, jak i nawet sami nauczyciele myślą, że trzeba perfekcyjnie znać gramatykę. Perfekcyjnie nie trzeba, ale żeby pewien poziom reprezentować, powinno się umieć budować zgrabne zdania, a bez gramatyki nie da się tego zrobić.

Czy ma Pan jakąś hipotezę odnośnie źródeł błędów językowych popełnianych przez Polaków?

Największe trudności mają Polacy z rozumieniem ze słuchu. Wynika to z braku praktyki językowej i z tego, że zbyt mocno polegamy na pisanym angielskim. Często błędy biorą się stąd, że zapominamy, że mówiony język angielski, w przeciwieństwie do polskiego, nie odzwierciedla jego pisowni. Kiedy przyjrzymy się wymowie, zobaczymy, że w polskim słowie większość liter wystąpi w wersji mówionej, a w języku angielskim niekoniecznie.

Jakie są wobec tego podstawowe różnice między mówioną a pisaną formą angielskiego? Czy to one tak dezorientują Polaków w UK?

Mówiony i pisany angielski to dwa różne języki. Można dowieść, że są w języku angielskim takie słowa, które podczas wymowy zupełnie zanikają. Formy skrócone, czasowniki złożone i elizja, którą widać np. w wymowie słowa „vegetable” (nie wymawia się drugiego „e”) – by podać przykład – tworzą zdumiewający nowy świat dla uczniów, którzy wcześniej bazowali wyłącznie na tekstach pisanych. Niektórzy polscy nauczyciele języka angielskiego sądzą na przykład, że formy skrócone należy rozwijać, gdy się je odczytuje. Stąd wielu uczniów robi to, gdy prosi się ich o przeczytanie tekstu i w taki sposób „I’ve” staje się „I have”. Jest to błąd. Uczniowie myślą z kolei, że czasowniki złożone, czyli „phrasal verbs” jak choćby „look for” „nie są rzeczywistymi słowami” i próbują znaleźć „prawdziwe” słowo. Wkładają dużo wysiłku w doszukiwanie się w języku angielskim, jego gramatyce, logiki, której często tam po prostu nie ma. Pozwolę sobie tutaj podać przykład wyrażenia „there is”, które Polacy bardzo często mylą z „tam jest”, a dla nas to wyrażenie oznaczające tylko, że coś jest, znajduje się, istnieje, niekoniecznie „tam”.

Co jeszcze może stanowić dla nas problem?

Anglicy uwielbiają bawić się językiem. Bardzo często w artykułach prasowych czy podczas rozmów stosują różne gry słowne. Dla przybyszów zza granicy są one najczęściej zupełnie niezrozumiale. Warto wiedzieć, że często stosujemy uproszczony zapis, który ma taką samą wymowę jak oryginalne słowo, np. „2nite” zamiast „tonight”.

Jak sprawić, by Polak na Wyspach mówił jak Brytyjczyk?

By w języku angielskim brzmieć naturalnie, każdy, kto się go uczy, powinien potraktować poważnie kwestie rytmu i akcentu. Polski jest według mnie językiem atonalnym, stąd być może Polacy sądzą, że intonacja jest mało istotna. Dla Brytyjczyka bardzo często jest ona kluczowa. Dla nas to samo słowo wymówione z akcentem na pierwszą sylabę będzie rzeczownikiem, a na drugą – czasownikiem, jak choćby „increase”.

Jakiej rady mógłby Pan udzielić Polakom, którzy chcą poprawić swój angielski, a mieszkają już nad Tamizą?

Powinni przestać oglądać polską telewizję! Ich językowe umiejętności nie będą się też rozwijać dzięki siedzeniu w domu z polskimi przyjaciółmi. Polecałbym im również wybranie się do pubu, gdzie odkryją, że większość Brytyjczyków jest jednak dość tolerancyjna, jeśli chodzi o robienie błędów w ich języku…


Ten tekst jest częścią kampanii edukacyjnej Enjoy English, Enjoy Living, która odbywa się pod hasłem „Język to podstawa. Zacznij od podstaw”. Patronem merytorycznym kampanii jest szkoła języków obcych online Edoo.pl. Główny patronat medialny objęli: Polish Express, Panorama, Polacy.co.uk, Ang.pl, patronat wspierający: Praca i Życie za Granicą, Nowy Czas, Lejdiz, Link Polska Express, Goniec.com, Polnews.co.uk, Wolumen.co.uk oraz Myplymouth.eu. Więcej na temat kampanii znajdziesz w serwisie www.edoo.pl/enjoy oraz na fan page’u projektu na Facebooku!