Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 157 gości 





Ostatnio na Forum

Reklama
Reklama

Statystyki

Reklama
Jeden dzień ze studia festiwalowego Made in Poland
Wpisał Danuta Kudlacik   
Czwartek, 17. Czerwiec 2010 10:03
10 czerwca
6.30 Pierwszy sms. Koleżanka informuje mnie, że przyjdzie na film wieczorem. Whatever, ja jeszcze śpię.
7.00 Jeszcze dwie wiadomości festiwalowe. Koncert w Sage wczoraj był bardzo udany, genialne akordy Wasilewskiego, fajna atmosfera. I jeden komentarz od pana z urzędu miejskiego: Festiwal z roku na rok staje się coraz lepszy. Miód na serce. Chyba czas wstawać...?
7.30 Wygląda na to, że wszyscy myślą tylko o jednym! Pomiędzy śniadaniem i poranną toaletą planuję, co jeszcze dzisiaj trzeba zrobić: odebrać ulotki od Helen, bo podobno jeszcze jakieś zostały, dograć poczęstunek z Małgosi – o której można go przywieź do Side Cinema?, pogadać z Kubą o wejściówkach – czy ktoś zrezygnował w ostatniej chwili?
Praca.
W przerwie: telefony. Pierwszy do manadżera Side. Czy na pewno ktoś będzie, kiedy przyjedzie poczęstunek o 18.30? Nie ma problemu, więc załatwione. Odhaczam z listy. Wczoraj ukazało się przypomnienie o pokazie filmu na Polnews. Sprawdzam, czy nie ma jakichś pytań czy komentarzy. Wystawiam dwie zaległe faktury i przypominam w mailu o fakturach dla nas  – trzeba mieć wszystko na oku.
4.30 Koniec „prawdziwej” pracy. Czas na ostatnie działania w sprawie pokazu filmu i polskiego bufetu. Już wcześniej dostaliśmy potwierdzenie, że film przyszedł. Jest na miejscu. Dostaje potwierdzenie od kilku znajomych, że na pewno będą.
18.30 Jest bufet z Małgosi. Wygląda smakowicie: kanapeczki, wędliny, ogórki kiszone. I coś na angielskiego “słodkiego zęba” Michałki, krówki i pierniczki. Cieszę się, że  nie jadlam kolacji. Wiadomość od fotografa – uszkodził kregosłup. Czy uda się znaleźć kogoś w ostatniej chwili? Sięgam po telefon.
18.30 Powoli schodzą się ludzie. Każdy dostaje coś słodkiego na początek, można się napić czegoś z baru. Dużo nowych twarzy. To cieszy.
20.15 Czekaliśmy na spóźnialskich, ale teraz już musimy zaczynać. Sala jest pełna. Film „Królik po berlińsku” w reżyserii Bartosza Konopki, który został nominowany do Oskara jako jedyna nieamerykańska produkcja, zostaje wyświetlony w kinie Side. Pracowaliśmy nad tym pokazem od lutego.
21.00 Większość osób zostaje pogadać ze znajomymi, nawiązują się nowe znajomości, następuje wymiana poglądów na temat filmu. Ludzie pytają o następny film w ramach festiwalu Made in Poland? Już w najbliższą niedzielę 20 czerwca pokażemy „Wojnę polsko-ruską”, czyli ”polski Trainspotting”, tym razem w kinie Tyneside. Festiwal polski trwa. Zapraszamy!

Danka Kudłacik