Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 153 gości 





Statystyki

Reklama
Newcastle United remisuje z Manchesterem na Old Traford!
Wpisał nufc.pl   
Poniedziałek, 18. Sierpień 2008 10:26
Newcastle United sprawiło wielką niespodziankę w pierwszej kolejce Premier League remisując na wyjeździe z Manchesterem United 1:1. Przed meczem Sroki przez większość ekspertów były skazywane na porażkę.

Kevin Keegan zdecydował się na ustawienie 4-4-1-1 z Damienem Duffem za Obafemim Martinsem w ataku. Na skrzydłach zagrali James Milner oraz Jonas Gutierrez, który podobnie jak Fabricio Coloccini i Danny Guthrie, oficjalnie zadebiutował w czarno-białych barwach.

Manchester od pierwszych sekund rzucił się do ataku i zepchnął Sroki do defensywy. Ciągła presja na defensywę gości była przyczyną kilku błędów w defensywie i gospodarze mogli wyjść na dwukrotnie na prowadzenie. Najpierw główkę Campbella z 5 metrów głową wybronił Given, a kilka minut później irlandzki bramkarz obronił strzał Rooneya i zablokował dobitkę Scholesa. Były to dwie niesamowite interwencje 32-letniego bramkarza.

Po kwadransie podopieczni Keegana zaczęli atakować bardziej zdecydowanie. Udało się wywalczyć kilka rzutów rożnych, a po jednym takim stałym fragmencie gry Obafemi Martins urwał się Darrenowi Fletcherowi i głową skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Edwina van der Sara. Po 23 minutach Sroki prowadziły 1-0.

Niestety po zdobyciu bramki boisku na kilka minut musiał opuścić Steven Taylor. Nieobecność środkowego obrońcy Newcastle wykorzystały Czerwone Diabły już dwie minuty później. Ryan Giggs podał z lewej strony przed bramkę do Fletchera, który tylko zmienił kierunek piłki i nie dał szans Givenowi na skuteczną interwencję.

Później mecz się wyrównał, a Newcastle nastawiło się na kontry. Nie był to jednak dobry pomysł, bo Manchester ponownie zdecydowanie zaczął przeważać, ale zabrakło pomysłu na wykończenie akcji. Najbliżej zdobycia bramki dla gospodarzy był… Habib Beye, który blokując dośrodkowanie skierował piłkę w światło własnej bramki, ale Given znów świetnie interweniował.

Pierwsze minuty drugiej połowy należały do Newcastle, ale to Manchester był bliższy zdobycia bramki. Fraizer Campbell uderzał zza pola karnego, ale kolejny raz Given nie dał się pokonać i wybił piłkę.

Sroki nadal atakowały, a najwięcej korzyści przynosiły ataki skrzydłami, ale niestety Obafemi Martins pokryty przez Rio Ferdinanda i Nemanję Vidica nie miał większych szans w walce o górne piłki. Dlatego Newcastle decydowało się na strzały z daleka. Najpierw obok uderzył Martins, a chwilę później strzał Milnera odbity od piłkarzy gospodarzy wyszedł na róg, po którym Martins główkował nad bramką.

Ostatnie 25 minut należało do gospodarzy. Dośrodkowanie Evry trafiło do Campbella, ale ten trafił wprost w Givena, a zaraz potem Scholes zza pola karnego posłał piłkę nad poprzeczką.

Najbliżej zdobycia bramki był Vidic, który w 73 minucie trafił główką w poprzeczkę. Serb po wyskoku do piłki źle spadł na ziemię i potrzebna była pomoc lekarzy.

Jeszcze na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu z lewej strony boiska Wayne Rooney technicznym strzałem próbował zaskoczyć Givena lecz piłka przeszła minimalnie nad poprzeczką, a nawet gdyby zmierzała w światło bramki to golkiper Srok miał wszystko pod kontrolą.

W ostatnich minutach Czerwone Diabły dążyły jeszcze do zdobycia zwycięskiej bramki, a Newcastle broniło tak cennego wyniku. Mogło się to źle skończył, bo jeszcze na sekundy przed końcowym gwizdkiem gospodarze wywalczyli rzut wolny z 16 metrów. Do piłki podszedł Rooney, ale nie trafił w bramkę. Kevin Keegan i jego piłkarze wywożą ostatecznie jeden punkt z Old Trafford.

Z jednej strony Newcastle możne mówić o dużym szczęściu, bo kilkakrotnie Given w bardzo trudnych sytuacjach wychodził obronną ręką, a z drugiej strony można mówić o pechu, bo kto wie czy bramka dla Manchesteru by padła, gdyby wtedy na boisku przebywał Steven Taylor. Za tydzień na St. James’ Park przyjeżdża Bolton i po dzisiejszym wyniku kibice będą oczekiwać zwycięstwa.

NUFC.PL - Serwis Newcastle United