Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości 





Statystyki

Reklama
Polacy w Anglii przeciwko podatkowi w Polsce !!!
Wpisał Magdalena Gignal // Goniec Polski   
Wtorek, 14. Luty 2006 22:56
Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii z zaskoczeniem i oburzeniem dowiadują się, że z zagranicznych zarobków muszą spowiadać się przed polskim urzędem skarbowym. Zwłaszcza, że po przeliczeniu angielskich pensji na złotówki okazuje się, że na wyrównanie rachunków z polskim fiskusem trzeba czasem przeznaczyć małą fortunę.


Spać spokojnie mogą tylko ci, którzy wyemigrowali na dobre. Wyjeżdżający na saksy polscy podatnicy mają czas do 30 kwietnia, żeby uderzyć się po kieszeni. Wszystko zgodnie z literą prawa. Ci, którzy przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii razem z całą rodziną i dobytkiem - i zamierzają zostać tam na stałe, mogą być spokojni. Obowiązujące w Polsce prawo mówi, że każda osoba, która na stałe mieszka w kraju, bez względu na to, czy osiąga dochody na jego terenie, czy poza jego granicami, podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Aby osoby pracujące za granicą uniknęły podwójnego opodatkowania, Polska zawarła umowy dwustronne z wszystkimi krajami Unii Europejskiej. Problem w tym, że metoda odliczenia proporcjonalnego, obowiązująca polskich podatników pracujących w Wielkiej Brytanii jest dla tych ostatnich wyjątkowo niekorzystna.
Metoda odliczenia proporcjonalnego oznacza, że dochód osiągnięty za granicą jest opodatkowany w Polsce, a od należnego podatku odlicza się podatek zapłacony za granicą. Odliczenie to jest możliwe tylko do wysokości podatku przypadającego proporcjonalnie na dochód uzyskany na Wyspach. Przy zastosowaniu tej metody, obowiązek wykazania w rocznym zeznaniu podatkowym dochodów uzyskanych za granicą istnieje zawsze, bez względu na to czy podatnik uzyskał inne dochody w Polsce, czy nie. Dodatkowo, jeśli Polak pracuje w Wielkiej Brytanii czasowo, ma obowiązek wpłacenia zaliczki na podatek w wysokości 19 procent osiągniętych za granicą dochodów, w terminie do 20 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym wrócił do kraju.

Jak to zrobić?
Zaczynamy od pomniejszenia uzyskanego za granicą przychodu o przysługujące nam z tego tytułu diety. Należy nam się dieta za każdy dzień wykonanej pracy, ale pomniejszenie przychodu nie może przekroczyć 30 diet rocznie. Uzyskaną kwotę trzeba przeliczyć na złotówki i odjąć od niej przysługujące nam koszty uzyskania przychodów. W metodzie odliczenia proporcjonalnego dochody uzyskane za granicą dodaje się do dochodów uzyskanych w Polsce. Od ich sumy oblicza się podatek dochodowy i od tego podatku odejmuje się kwotę podatku zapłaconego za granicą. Jednak odliczenie podatku nie może przekroczyć części podatku, która proporcjonalnie przypada na dochód uzyskany w Wielkiej Brytanii. Skomplikowane? Prześledźmy całą procedurę na przykładach.
Jan Kowalski w Polsce był bezrobotnym, bez prawa do zasiłku. W kwietniu 2005 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii i przez pozostałe 9 miesięcy 2005 roku pracował tam, otrzymując wynagrodzenie w wysokości £1900 miesięcznie (£1350 „na rękę"). Łącznie zarobił £17100. Na koniec roku Jan Kowalski jest zobowiązany do złożenia zeznania podatkowego na formularzu PIT 36. Przysługuje mu odliczenie 30 diet w wysokości £960. Aby obliczyć przychód uzyskany przez Jana Kowalskiego w 2005 roku należy odliczyć od niego diety i przeliczyć na złotówki comiesięczną pensję podatnika według kursu średniego funta NBP do złotówki z dnia, w którym ją otrzymał. Przychód uzyskany przez Jana Kowalskiego w 2005 roku wynosi więc, po odjęciu diet i kosztów uzyskania przychodu w przeliczeniu na złote 95919,75 zł. Podatek, który Jan Kowalski powinien zapłacić w Polsce wynosi (trzeci próg podatkowy): 17611,68 zł + 40% nadwyżki ponad 74048 zł, czyli 26360,38 zł. Ponieważ podatnik nie pracował w Polsce w 2005 roku, cała ta kwota przypada na dochód uzyskany za granicą. Jan Kowalski zapłacił już od zagranicznego dochodu podatek w wysokości 14600 zł. Po odliczeniu tej kwoty od podatku, okazuje się, że podatnik musi dopłacić fiskusowi 11760 zł.
Jan Nowak w 2005 roku uzyskał dochody zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii. Jego ośrodek interesów życiowych pozostaje w Polsce, gdzie mieszka jego żona i córka. Jego dochód w Polsce wyniósł 5000 zł, brytyjski dochód, po odliczeniu diet i przeliczeniu na złotówki wyniósł 60000 zł. Podatek od całości dochodu (65000 zł), który Jan Nowak musi zapłacić polskiemu fiskusowi wynosi 14 897,28 zł. Jan Nowak zapłacił już w Wielkiej Brytanii podatek w wysokości 4500 zł. Zanim odliczy tę kwotę od należnego podatku w Polsce, musi sprawdzić czy nie jest to więcej, niż podatek przysługujący proporcjonalnie na dochód uzyskany w Wielkiej Brytanii wg polskiej skali podatkowej: (14 897,28 zł x 60 000 zł): 65 000 zł = 13751 zł. Ponieważ w tym przypadku wyliczona kwota jest większa niż faktycznie zapłacony w Wielkiej Brytanii podatek, Jan Nowak może odliczyć całą kwotę 4500 zł. Po przeprowadzeniu ostatniego obliczenia: 14 897,28 zł - 4500 zł = 10397,28 zł okazuje się, że Jan Nowak musi dopłacić polskiemu fiskusowi ponad 10 tysięcy złotych.

Kto ucieknie fiskusowi?
Kryterium decydującym o tym, gdzie należy rozliczyć się z podatku jest stałe miejsce zamieszkania (co nie ma nic wspólnego z posiadanym obywatelstwem czy zameldowaniem). Stałe miejsce zamieszkania jest rozumiane jako położenie ośrodka interesów życiowych. Z polskim urzędem skarbowym nie muszą mieć do czynienia osoby, które wyjeżdżając za granicę przeniosły tam swoje centrum interesów życiowych. Co to oznacza w praktyce? Ci, którzy mają ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze z Wielką Brytanią niż z Polską - przeprowadzili się razem z całą rodziną i dobytkiem - i zamierzają zostać tam na stałe mogą być spokojni. Co ważne - przeniesienie ośrodka interesów życiowych nie musi być jednoznaczne ze zmianą obywatelstwa, wymeldowaniem się w Polsce czy sprzedażą mieszkania. Minusem przepisów mówiących o miejscu rezydencji podatkowej jest brak precyzji. O ile miejsce zamieszkania podatnika łatwo ustalić, o tyle „zamiar" pozostania za granicą na stałe trudniej udowodnić. To, czy urząd skarbowy uzna, że przenieśliśmy swoją rezydencję na Wyspy zależy od wielu czynników i – co gorsza – od interpretacji urzędnika. Osoby, które nie zostawiły w Polsce małżonka, dzieci, nie prowadzą w kraju żadnych interesów i nie osiągają dochodów nie powinny mieć problemów z przekonaniem fiskusa o tym, że są rezydentami brytyjskimi. Ich centrum interesów życiowych zostało przeniesione na Wyspy. Takie osoby mogą (chociaż nie muszą - jak poinformowano mnie w Urzędzie Skarbowym Wrocław Krzyki) złożyć w polskim urzędzie skarbowym deklarację o zmianie rezydencji podatkowej, powołując się na artykuł 4 umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, którą Polska zawarła z Wielką Brytanią w 1978 roku. Fiskus może poddać w wątpliwość przeniesienie ośrodka interesów życiowych osoby, która pracuje poza granicami kraju, ale w Polsce prowadzi liczne interesy lub jest właścicielem gospodarstwa rolnego. - Przepisy Unii Europejskiej mówią, że każdy jej obywatel może sam sobie wybrać miejsce zamieszkania - mówi Ewa Manno z londyńskiego biura Financial Republic. - Status rezydenta Wielkiej Brytanii uzyskuje się po przepracowaniu tu 183 dni w roku. Jeśli osoba, która przepracowała na Wyspach wymagane 183 dni deklaruje, że chce zostać tu na stałe, moim zdaniem nie powinna mieć do czynienia z polskim urzędem skarbowym. Powiem więcej - Jeśli ktoś pracował w Polsce i w środku brytyjskiego roku podatkowego (który trwa od 5 kwietnia do 5 kwietnia następnego roku) przyjechał do Wielkiej Brytanii z zamiarem osiedlenia się tu na stałe, może przychody uzyskane w Polsce rozliczyć tutaj jako Foreign Income i uzyskać zwrot nadpłaconego w kraju podatku. Korzystając z okazji, odpowiem jeszcze na pytanie, które bardzo często pojawia się w telefonach do mojego biura. Brytyjski urząd skarbowy nie wysyła sam danych dotyczących podatnika do Polski, robi to dopiero na prośbę ze strony polskiego urzędu. Rejestrując się w Inland Revenue nie podajemy ani obywatelstwa, ani miejsca zamieszkania w Polsce (o ile takie mamy). Skąd więc urząd miałby wiedzieć, dokąd wysłać nasze dokumenty? Nie rozumiem, dlaczego z problemem podwójnego opodatkowania borykają się tylko przedstawiciele nowej emigracji. Umowa między Polską a Wielką Brytanią nie zmieniła się od prawie 30 lat, a dopiero po wejściu Polski do Unii problem ujrzał światło dzienne. Co z tymi, którzy wyemigrowali za chlebem 10 lat temu, zostawiając w Polsce rodziny - czy ich problem nie dotyczy? Takich pytań pojawia się i będzie pojawiać coraz więcej - dopóki polski rząd nie znowelizuje niejasnej i krzywdzącej Polaków umowy.

Równi i równiejsi?
Według danych Ministerstwa Finansów, obecnie w Polsce obowiązuje 75 umów dwustronnych o unikaniu podwójnego opodatkowania, a szereg kolejnych znajduje się w różnych fazach procesu ratyfikacyjnego. Większość z nich nakazuje zastosowanie metody zwolnienia do rozliczeń z polskim urzędem skarbowym. Metoda ta zakłada zwolnienie dochodów uzyskanych za granicą z opodatkowania w Polsce.
Niestety, Wielka Brytania znajduje się, razem z Belgią, Danią, Finlandią, Holandią, Szwecją, USA i Australią na krótkiej liście krajów, z którymi umowy zakładają stosowanie metody proporcjonalnego odliczenia. Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania została podpisana w 1978 roku. Od tamtych czasów wiele się zmieniło – co najważniejsze, Polacy mogą legalnie pracować w krajach Unii Europejskiej i bez problemów przemieszczać się w jej granicach. Rozwiązaniem sytuacji krzywdzącej ciężko pracujących na swoje funty Polaków byłaby zmiana umowy. Zanim to nastąpi, Minister Finansów mógłby przyjąć rozwiązanie tymczasowe. Na mocy art. 22 Ordynacji Podatkowej ma on możliwość wydania rozporządzenia, w którym może zwolnić z podatku, jeżeli przemawia za tym „uzasadniony interes publiczny lub ważny interes podatników". Niewątpliwie takie działanie byłoby uzasadnione w przypadku Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii, którzy wyjechali, by wspomóc swoje rodziny.
Taka regulacja obowiązywała już dwa lata temu, kiedy podstawę opodatkowania w Polsce można było pomniejszyć o diety za wszystkie przepracowane dni (a nie tylko 30) oraz o koszty zakwaterowania. Tylko że dwa lata temu Polaków pracujących legalnie poza granicami kraju było kilkakrotnie mniej. Wyjeżdżających do pracy po 1 maja 2004 roku polskich obywateli nikt nie ostrzegł, że będą musieli dopłacać do podatku. Rząd potraktował umożliwienie Polakom pracy w Wielkiej Brytanii jako swój osobisty sukces, a jednocześnie najwyraźniej zacierał ręce na myśl o większych wpływach z podatków do budżetu. Czy nowy rząd i minister finansów Zyta Gilowska dostrzegą problem? Na razie solidarnie opowiadają się za reformą systemu podatkowego i obniżeniem podatków. W żadnej ze swoich wypowiedzi nowa minister finansów nie porusza tematu opodatkowania Polaków mieszkających za granicą. Miejmy jednak nadzieję, że rozliczne apele podatników tym razem odniosą skutek. W końcu, jak mawiała Margaret Thatcher: „Jeśli chcesz, żeby coś zostało powiedziane, idź do mężczyzny. Jeśli chcesz, by coś zostało zrobione, idź do kobiety”. 



Rozmowa z Tomaszem Czuczosem, doradcą podatkowym z firmy Eurotax we Wrocławiu


- Czy Polacy pracujący za granicą mogą spodziewać się kontroli urzędu skarbowego?
- Polski fiskus jest tak słabo zorganizowany, zarówno pod względem informatycznym jak i osobowym, że dowiedzieć się o naszej pracy za granicą może właściwie tylko w przypadku donosu. Kontroli możemy więc spodziewać się, jeśli uczynny sąsiad, kuzyn lub przyjaciel złoży na nas doniesienie w urzędzie skarbowym. Takie sytuacje nie są wcale rzadkie - co roku kilkaset tysięcy osób donosi na kogoś do aparatu skarbowego. Problemy mogą zacząć się również wtedy, gdy sam podatnik uda się do urzędu z prośbą o wyjaśnienia, czy powinien płacić podatek w Polsce. Takie działanie może sprawić, że urząd weźmie go pod lupę. Sytuacja, w której postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązku podatkowego w Polsce rozpocznie się z powodu przesłania do Polski informacji o zarobkach przez brytyjski urząd skarbowy jest na stan obecny, moim zdaniem, niemożliwa. Mimo, że umowa między naszymi krajami zakłada wymianę takich informacji, polski system nie ma fizycznej możliwości odbioru takich danych. Może za kilka lat to się zmieni, ale prędzej Sejm zmieni przepisy na korzyść pracujących za granicami rodaków. Obecnie dopiero na wyraźne zapytanie polskiego urzędu skarbowego o konkretną osobę, Inland Revenue może przesłać informacje, które zostaną wykorzystane do skontrolowania podatnika.
- Jak uniknąć dopłacania do podatku w Polsce?
- Uniknąć zupełnego rozliczania się przed polskim fiskusem mogą tylko te osoby, które wyjechały do Wielkiej Brytanii na stałe. Problematyczna, bo zależąca od interpretacji urzędników urzędów skarbowych jest kwestia rezydencji. Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania mówi, że z obowiązku rozliczania zagranicznych dochodów w Polsce zwolnione są osoby, które przeniosły za granicę centrum swoich interesów życiowych. W praktyce wygląda to często tak, że jeśli podatnik sam poinformuje urząd skarbowy, że zmienił miejsce zamieszkania na Anglię, ten zaczyna szukać dowodów, że wcale tak się nie stało. Najlepszą więc praktyką wydaje się być nieafiszowanie się, choć oczywiście wyjeżdżając powinniśmy złożyć we właściwym urzędzie skarbowym formularz NIP-3 z aktualizacją naszego miejsca zamieszkania.
- Z jakimi problemami najczęściej borykają się polscy podatnicy pracujący w Wielkiej Brytanii?
- Odkąd Polska weszła do Unii Europejskiej, do Wielkiej Brytanii wyjeżdża coraz więcej Polaków. Codziennie mamy mnóstwo telefonów od przerażonych podatników i coraz więcej klientów, których rozliczamy z zagranicznych zarobków (taka usługa kosztuje 100 zł). Częsta jest sytuacja, kiedy ktoś przepracował w Polsce kilka miesięcy, a pozostałą część roku w Wielkiej Brytanii, gdzie zamierza osiąść na stałe. W takim przypadku należy rozliczyć polskie przychody w Polsce, a brytyjskie za granicą. Zgłaszają się do nas też osoby, które pracowały za granicą jedynie sezonowo. Warto tu zaznaczyć, że polski podatnik, który przepracował na Wyspach dwa, trzy miesięcy niekoniecznie musi dopłacić do podatku. Jeśli rozliczy się zgodnie z przepisami, odliczając 30 przysługujących mu diet, koszty uzyskania przychodu i zapłacone już w Anglii podatki, prawdopodobnie nic nie będzie dopłacał.


Słowniczek

Przychód - otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika środki pieniężne;
Dieta - zwolniona, zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych, część dochodów zagranicznych, która odpowiada wysokości diet przysługujących pracownikom z tytułu zagranicznej podróży służbowej. Zwolnienie dotyczy dochodów nieprzekraczających rocznie równowartości 30 diet. Wysokość diety uzależniona jest od docelowego kraju podróży. Kwoty diet określone są w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju;
Przeliczenie przychodów uzyskanych za pracę za granicą na złote - należy go dokonać według kursu z dnia otrzymania bądź postawienia środków pieniężnych do dyspozycji podatnika, ogłaszanego przez bank, z usług którego korzysta i które mają zastosowanie przy zakupie walut. Jeżeli bank, z którego usług korzysta podatnik stosuje różne kursy walut stosuje się kurs średni z dnia uzyskania przychodu ogłaszany przez Narodowy Bank Polski. W przypadku, gdy podatnik nie korzysta z usług banku - przychody należy przeliczyć według średnich kursów walut ogłaszanych przez Narodowy Bank Polski;
Koszty uzyskania przychodu - zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych - osobie uzyskującej dochody ze stosunku pracy przysługują zryczałtowane koszty uzyskania przychodów.
Źródło: Broszura Ministerstwa Finansów


Słowniczek podatkowy

podatnik (osoba płacąca podatki) - taxpayer
być upoważnionym do czegoś - be entitled to sth
roszczenie - claim
podatek - tax
podatek dochodowy - income tax
podatek od wartości dodanej - VAT (value-added tax)
kwestionariusz - questionnaire
pracownik - employee
pracodawca - employer
historia zatrudnienia - employment history
zwrot, spłata - refund
zapłata - payment
Urząd Podatkowy - Inland Revenue
Urząd Skarbowy - Tax Department
ulotka - leaflet
broszura - booklet
rozliczenie podatkowe - Tax Calculation
rok podatkowy - tax year
zarobki - income, earnings
kwota - amount
odliczenie - deduction
ulga podatkowa - tax relief
odliczenie podatkowe - tax allowance
kwota wolna od podatku - tax-free amount
podatek potrącony - tax chargeable
wynik - the result
zwrot podatku - repayment of tax
podatek do zapłaty - tax payable
podatek podlegający zwrotowi - tax repayable
niedopłata podatku - tax underpaid
nadpłata podatku - tax overpaid
świadczenia- benefits
dodatek - supplement
koszty - expenses
odsetki - interest
emerytura- pension
faktura – invoice



Ministerstwo Finansów uruchomiło stronę, na której każda osoba zainteresowana przejrzystością i uproszczeniem systemu podatkowego może zgłosić propozycję zmiany prawa podatkowego. Prace nad propozycjami mają być jawne. Każdy internauta będzie więc mógł się zapoznać ze zgłaszanymi propozycjami zmian. Jawne będą też informacje o ich autorach. W trakcie tej debaty użytkownicy strony będą mogli oceniać poszczególne propozycje i dyskutować o nich. Adres strony: www.podatki.gov.pl

Magdalena Gignal

Dziękujemy za pomoc w pisaniu artykułu Ewie Manno, Financial Republic


dziękujeny redakcji Goniec Polski za zgodę publikacji artykułu