Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 440 gości 





Statystyki

Reklama
Egzaminy na prawo jazdy wyłącznie po angielsku mogą zagrozić bezpieczeństwu na drogach
Wpisał Think Big Comms   
Wtorek, 19. Luty 2013 12:16
Rozpatrywany przez brytyjskie Ministerstwo Transportu projekt zmian w zasadach zdawania egzaminów na prawo jazdy dla obcokrajowców, polegający na likwidacji wszystkich dostępnych obecnie wersji językowych, poza angielską i walijską, ma na celu m.in. zmniejszyć koszty, wzmocnić „integrację społeczną” oraz poprawić bezpieczeństwo na drogach. W rzeczywistości może przynieść zupełnie odwrotny skutek i wpłynąć na wzrost liczby wypadków drogowych – przestrzega Tymek Skroban-Korzeniecki, ekspert w zakresie tematyki prawa jazdy oraz motoryzacji.

Co roku o brytyjskie prawo jazdy ubiega się ponad 100 tysięcy imigrantów. Obecnie mają możliwość zdawania egzaminu w swoim rodzimym języku, dzięki dostępnym 21 wersjom językowym automatycznego tłumaczenia (tzw. voice over). Do tej grupy należą również Polacy, którzy korzystają z „voice over” na egzaminie z teorii na kategorię A i B, czyli na motocykle i samochody osobowe, natomiast kandydaci na kierowców zawodowych, czyli na kategorię C i D mogą korzystać z pomocy tłumaczy podczas egzaminu teoretycznego. Z chwilą wprowadzenia planowanych zmian mogą nie mieć możliwości zdawania egzaminów w języku ojczystym.

- Logika tej decyzji jest tylko pozornie słuszna, gdyż z góry zakłada, że znajomość języka angielskiego ułatwia zrozumienie znaczenia znaków i komunikatów drogowych. Biegła z pewnością tak, ale czy z taką rzeczywistością mamy do czynienia w tym wypadku?- tak projekt zmian komentuje Skroban-Korzeniecki, założyciel wydawnictwa Emano (www.emano.co.uk), które od 6 lat pomaga Polonii w zdobyciu brytyjskiego prawa jazdy poprzez udostępnianie materiałów edukacyjnych w języku polskim przygotowujących do egzaminów na prawo jazdy. - Wątpię jednak, aby chęć posiadania prawa jazdy zmusiła obcokrajowców do nauki języka. Wręcz przeciwnie, sądzę, że znaczna część osób będzie raczej poszukiwać alternatywnych, niekoniecznie zgodnych z prawem rozwiązań, które mogą stać się przyczyną wielu dodatkowych nieszczęść na drogach.

Kolejnym wysuwanym przez ministerstwo argumentem jest potrzeba ograniczenia „pola do nadużyć”, jakie stwarza możliwość korzystania przez imigrantów z pomocy tłumaczy, towarzyszącym im podczas egzaminu praktycznego. Według danych DSA od 2009 roku zarejestrowano 861 przypadków takich oszustw.

- W pełni zgadzam się z intencją wyeliminowania wszelkich prób łamania prawa, ale zwrócimy uwagę na skalę tego zjawiska – zauważa Skroban-Korzeniecki. - Przy średniej rocznej liczbie ponad 140 tysięcy egzaminów teoretycznych, praktycznych i poprawkowych od 2009 roku wykryto 861 przypadków oszustw, co stanowi 0,2 procenta. Oznacza to, że w ostatnich 4 latach średnio jedna osoba oszukiwała na 500 przeprowadzonych egzaminów. Mówimy zatem o naprawdę mikroskopijnym zjawisku.

Czy proponowane zmiany mają więc sens i rzeczywiście wpłyną na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i integrację obcokrajowców w Wielkiej Brytanii? Rozpoczęte właśnie i mające trwać do kwietnia konsultacje społeczne projektu oraz towarzyszące im  analizy ekspertów z DSA, powinny przynieść odpowiedzi na te pytania.

Tymek Skroban-Korzeniecki jest zdania, że obecnie obowiązujące zasady zdawania egzaminu dla obcokrajowców są właściwe, bo odpowiadają na potrzeby mniejszości w UK i nie wymagają tak radykalnych zmian, jak proponuje Ministerstwo Transportu.

- Zamiast planowanej rewolucji o wiele ważniejsza jest dyskusja, jak poprawić te obszary, które dziś stanowią problemy – sugeruje przedstawiciel Emano. - Warto czas odbywających się właśnie konsultacji wykorzystać raczej na wspólne zastanowienie się, jakie rozwiązania należy wdrożyć, aby w zasadzie dobrze działający system dodatkowo wzmocnić.