Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 133 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

„Czarne Zastępy” w Newcastle
Wpisał Łukasz Samek, zdjęcia: Zuzanna Żukiewicz & Łukasz Samek   
Sobota, 28. Styczeń 2017 16:26
1 listopada w klubie muzycznym Trillians Rock Bar w Newcastle odbył się koncert zespołu Kat i Roman Kostrzewski. Znajdujący się w samym centrum Newcastle klub regularnie gości zespoły grające rock, metal, punk, hardcore lub reggae. Tym razem w Trillians wystąpiła legenda polskiej sceny metalowej.

Był to ostatni koncert w ramach trasy The Best of Kat & RK zorganizowanej przez HotchPotch Events. Ireneusz Loth, perkusista zespołu wspomina „Ostatni koncert trasy, Newcastle. Odrobina nostalgii, fajny klimatyczny klub i taki też koncert. Napięcie opada. Chwile wspomnień, od tych urbanistycznych do dwóch domów na wyspie otoczonej wielką rzeką. To tam rzeki nie podnoszą swego poziomu? Mnóstwo owiec pasących się również przy plażach nadmorskich…”.



W trakcie wizyty w Wielkiej Brytanii zespół odwiedził 11 miast (Londyn, Bristol, Liverpool, Leeds, Edynburg, Glasgow, Belfast, Dublin, Manchester, Birmingham i Newcastle). Była to jak do tej pory największa zagraniczna trasa koncertowa w historii kapeli. Punktualnie o 20:30 rozbrzmiały pierwsze dźwięki utworu „Sex-Mag”. Dowodzony przez Romana Kostrzewskiego zespół zagrał przekrojowy repertuar prezentujący utwory ze wszystkich albumów. W secie koncertowym nie mogło zabraknąć największych hitów takich jak „Diabelski dom cz. 1”, „Porwany obłędem”, „Czas zemsty” czy „Wyrocznia”. 1,5 godzinny koncert zakończył się zagranymi na bis utworami „Łza dla cieniów minionych” i „Odi Profanum Vulgus”.



Po występie nikt z fanów zespołu nie mógł czuć się rozczarowany, czego najlepszym dowodem było entuzjastyczne przyjęcie. Ireneusz Loth wspomina: „Wyczuwało się tzw. więź między ludźmi, może odrobinę nostalgii. Fantastycznie bawili się na koncertach co wprawiało w osłupienie wyspiarską obsługę imprez, nas zaś przyprawiało o przysłowiową gęsią skórkę. Za to wszystko należą się od nas wielkie podzięki!!! Sądzę więc, że wspomnienia całej kapeli mogą być tylko jedne.... zajefajne!!!” – tak atmosferę koncertów wspomina Loth.  „Nie wolno też zapominać o Zuzie, organizatorce koncertów, która musiała to wszystko ogarnąć na całej tej trasie, to naprawdę tytanowa robota, wierzcie mi. Nie zapominam też o naszej technice oraz Mironie, który zasuwał 16-18 godzin na dobę - kossssmos! Czego On nie robił.... Teraz pozostaje mi wszystkich Fanów zaprosić na jesienno-zimowe koncerty w Polsce. Przed nami nagranie nowej płyty, może z nowym materiałem w przyszłym rocku zawitamy znów do Was? Polecam śledzić w miarę możliwości czasowych, ale uważnie FB Kat i Loth. Tam na bieżąco o przyszłych poczynaniach naszych języka zasięgnąć będziecie mogli”. Podsumowując  koncerty w Zjednoczonym Królestwie, Irek Loth podzielił się swoimi wspomnieniami z trasy w jakże specyficzny i charakterystyczny dla siebie sposób. „Bajeczny Edynburg z max kiczowatym dworcem w wyłącznie zabytkowej części miasta..., nie tylko w Polsce widać takie cuda się zdarzają. Generalnie brak czasu spowodował, że dużo pięknych miejsc nas ominęło, ale co nieco nam się udało, więc i nacieszyliśmy oko i nasyciliśmy nasze aparaty zwłaszcza z Romkiem. Bo to kraj niby monotonny w obrazie, a jednak zaskakujący pozytywnie. Ludzie ..., Anglicy jakby... mniej profesjonalni. Nie wszędzie ale.... W Szkocji i Irlandii Płn. very good. Właściwie to można by jakąś książkę o tym wszystkim popełnić, ha! W pamięci na pewno zostaną nam spotkania z Fanami. To były max przyjemne i często pouczające spotkania. Mimo, że były ograniczone czasowo sporo się dowiedzieliśmy co i jak tak naprawdę w trawie piszczy....”. Zespół KAT & Roman Kostrzewski wraz z organizatorem HotchPotch Events bardzo dziękują publiczności za tak liczne przybycie oraz wszystkim osobom zaangażowanym!