Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 218 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Cudna natura okrągłego brzuszka
Wpisał Justyna Chrząstek-Kowalik   
Niedziela, 16. Luty 2014 12:12
Zaprowadziłam niedawno moją córkę do przedszkola i w drodze powrotnej spotkałam piękną dziewczynę w ciąży. Oczywiście nie potrafiłam trzymać języka za zębami i zapytałam czy interesowałaby się sesją ciążową. Dziewczyna była totalnie zdziwiona (jakaś obca baba zaczepia i jeszcze czegoś chce).

Okazało się, że nie wiedziała, o fotografie robiącym artystyczne zdjęcia ciążowe. Tym bardziej na terenach Middlesbrough. I tak narodził się pomysł o artykule na temat zdjęć “ z brzuszkiem”.

O sesjach ciążowych zaczęłam myśleć jak większość moich koleżanek miała te piękne brzuszki a do tego wyglądały kwitnąco przy czym uważały, że wyglądają strasznie do tego są wielkie i ociężałe . Nic bardziej mylnego nie może się przytrafić kobiecie w ciąży. Każda z nas jest inna, różnimy się urodą, wagą długością włosów czy barwą skóry. Ale jedno jest pewne, w ciąży jesteśmy piękne WSZYSTKIE!

Pozwolę sobie pokazać moje zdjęcie ciążowe, które zrobiłam z przyjaciółką Sylwią Mandziak. Taaa, rozmarzyłam się jak to kiedyś… Ale wracając do rzeczywistości. Fotografia ciążowa jest pamiątką wyjątkowych 9 miesięcy oczekiwania na przyjście dziecka. Sesja ciążowa jest szczególnym rodzajem fotografii, łączy piękno kobiecej natury i macierzyńskie emocje. Najlepiej zrobić zdjęcia około 7 miesiąca. Co oczywiście nie jest wyrocznią . Najważniejsze by brzuszek był jak najbardziej widoczny, dziewczyna czuła się dobrze i by było to najpóźniej 3 tygodnie przed porodem. Mile widziani są tata i rodzeństwo przyszłego maluszka. Co do przebiegu sesji proszę pisać lub dzwonić na wszystkie pytania chętnie odpowiem. A teraz chciałabym pokazać Wam kilka prześlicznych szczęśliwych przyszłych mam:











I właśnie to piękno chce zatrzymać na zdjęciach ciążowych by każda z nas pamiętała jaka była szczęśliwa nosząc w sobie nowe życie i jak promieniowała tą radością.

Zdjęcia i tekst:
Justyna Chrząstek-Kowalik Photography