Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 315 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Show must go on!
Wpisał Elżbieta Ślebzak   
Środa, 25. Luty 2009 09:51
„Przedstawienie musi trwać”. Ten tytuł wielkiego przeboju grupy „Queen” wydaje mi się trafnym podsumowaniem tego cyrku, jaki obserwujemy od kilkunastu dni w brytyjskich (i nie tylko) mediach. Oto umierająca gwiazka poprzednich edycji brytyjskiego Big Brothera kontynuuje w najlepsze swój show.


Od zera do bohatera

Jade Goody stała się znana dzięki udziałowi w trzeciej edycji Big Brothera w 2002 roku. Jej braki w wykształceniu, wulgarny język, pijaństwo i obsceniczne zachowanie były szeroko komentowane i doprowadziły do ... jej wielkiego medialnego sukcesu.

Po wyjściu z domu Wielkiego Brata prowadziła własny program telewizyjny, pojawiała się regularnie w prasie kobiecej i plotkarskiej. Związała się z prezenterem telewizyjnym Jeffem Brazierem. Z tego związku urodzili się dwaj synowie: Bobbie - w 2003 i Freddie w 2004 roku.

W 2006 roku wystartowała w londyńskim Maratonie i zemdlała w połowie trasy. Przyznała się potem, że nie miała dokładnie pojęcia, jaki dystans ma do przebiegnięcia oraz do tego, że przed startem odbyła zaledwie cztery treningi.

Nie przeszkodziło to jej jednak w odnoszeniu finansowych i medialnych sukcesów - opublikowała autobiografię, wprowadziła na rynek własne perfumy,  pisała felietony do magazynu „Now”, wydała płytę DVD z ćwiczeniami odchudzającymi. Pod koniec 2006 roku jej dotychczasowe życiowe zarobki oszacowano na 2 do 8 milionów funtów.

Upadek gwiazdy?

Na początku 2007 roku Jade wystąpiła w pierwszej edycji Celebrity Big Brother już właśnie jako osobowość medialna. W trakcie programu wielokrotnie w niewybredny sposób żartowała z hinduskiej aktorki - Shilpy Shetty. Rozpętała się wielka burza - widzowie zgłaszali protesty, a sam premier Brown potępił program i rasistowskie wypowiedzi Jade, która wkrótce została wykluczona z programu. Edycję wygrała natomiast atakowana przez nią Shilpa. Wielu wróżyło wtedy, że to koniec kariery dla Jade.

Ta próbowała więc odbudowywać swoją reputację. Wydała książkę ze świątecznymi przepisami kulinarnymi, wypuściła drugą linię perfum, a równocześnie ciągle podpadała mediom i publice. Wypominano jej zakup luksusowego samochodu za 130 tysięcy funtów oraz bulwersują zachowanie w klubie nocnym, kiedy to zaatakowała kobietę i ochroniarza klubu.

Na poprawę wizerunku Jade miał wpłynąć jej udział w indyjskiej wersji Big Brothera w 2008 roku. Rozpoczęła go od przeprosin i wyjaśnień związanych z aferą z Shilpą. W trzecim dniu indyjskiego reality show otrzymała jednak wyniki badań lekarskich i natychmiast wróciła do Anglii, przerywając udział w programie.

Walka z chorobą

W 2004 roku Jade przeszła badania, mające na celu potwierdzić lub wykluczyć raka jajnika. Dwa lata później podobne badania dotyczyły raka jelita. Obydwa nic nie wykryły. Z diagnozą „all clear” funkcjonowała Jade do sierpnia 2008 roku, kiedy to po czterech omdleniach poddano ją testom na raka szyjki macicy. Miesiąc później lekarze orzekli, że nowotwór jest już w zaawansowanym stadium i zagraża życiu. Dlaczego wcześniejsze testy niczego nie wykazały i nie zaalarmowały lekarzy, tego się pewnie nigdy nie dowiemy. Po operacyjnym usunięciu narządów rodnych, a następnie chemioterapii i radioterapii, okazało się, że rak rozprzestrzenił się na wątrobę, jelita i pachwinę. 14 lutego lekarze określili nowotwór jako nieuleczalny i poinformowali, że Jade zostało jeszcze tylko kilka tygodni życia.

Ślub przed pogrzebem

W tak dramatycznych chwilach kolejny chłopak Jade – Jack Tweed zdecydował się poprosić ją o rękę. W ciągu kilku lat związku na przemian schodzili się i rozstawali, głównie za sprawą niewierności Jacka. W jednym z wywiadów Jade wypowiedziała się nawet, że nie ma zamiaru dłużej mu matkować. Jack, który ma 21 lat, jest od niej przecież o sześć lat młodszy. Czemy więc przyjęła jego oświadczyny na „łożu śmierci”? Czy Jack zdecydował się na taki krok tylko dlatego, że wiedział, jak krótko potrwa to małżeństwo? Czy może myślał o tym, ile na takiej imprezie zarobi?

Przy okazji warto wspomnieć, że Jack we wrześniu zeszłego roku został skazany na 18 miesięcy więzienia za pobicie nastolatka kijem golfowym. Od stycznia przebywa na zwolnieniu warunkowym, musi nosić bransoletkę z czipem, a także wracać na noc (najpóźniej o godzinie 19.00) do domu matki. Jednorazowe pozwolenie na spędzenie nocy poza jej domem uzyskał od samego ministra sprawiedliwości Jacka Straw. Pozwolenie miało umożliwić nowożeńcom wspólne spędzenie nocy poślubnej.

Po ośmiu dniach od „wyroku lekarzy”, dzięki pomocy wielu sponsorów, Jade i Jack zawarli związek małżeński. Na ślubie podobno było mnóstwo łez i śmiechu. Tak przynajmniej określił przebieg ceremonii rzecznik prasowy Jade. Wkrótce jednak sami się o tym przekonamy, dzięki relacjom prasy i telewizji, które oczywiście musiały towarzyszyć Jade nawet w tak uroczystej i intymnej chwili.

Wszystko jest na sprzedaż

Zapobiegliwa Jade zdążyła w ciągu tygodnia przygotować się do ślubu perfekcyjnie. Załatwiła nie tylko suknię, garniturki dla synków, kwiaty, gości, przyjęcie, ale też kontrakty na wyłączność dla magazynu „OK!” (zdjęcia z uroczystości) oraz dla jednej stacji telewizyjnej. Sam kontrakt z czasopismem zasilił jej konto o 700 tysięcy funtów.  Podobno robi to wszystko, żeby zabezpieczyć dzieci i zostawić im jak najwięcej.
 
Wypada teraz spytać, czy podobnie zrobi ze zdjęciami ze szpitalnego łóżka, z kostnicy i trumny. Jak daleko posunie się Jade w swoim ekshibicjonizmie? A może: jak daleko posuną się czytelnicy tabloidów i telewidzowie w swych pragnieniach oglądania „przedstawienia” do końca. Może to nie jest jednak wina aktora, tylko nas – widzów?

Elżbieta Ślebzak