Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 279 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Reklama
Z miłości do córki
Wpisał Jakub Kucharzak   
Czwartek, 28. Sierpień 2008 15:36
Osoba Pana Bogdana jest przykładem człowieka, który całkowicie odnalazł się w nowej rzeczywistości. Chcąc spełnić marzenia swoich najbliższych podjął odważną, chodź bardzo ryzykowną decyzję. Z miłości do córki był w stanie zostawić wszystko czego dorobił się w Polsce i wyjechać na Wyspy. Mógł stracić wszystko jednak dzięki wewnętrznej sile i potencjałowi zyskał wiele, a co najważniejsze pomógł najbliższym.

Rozmowa z właścicielem firmy Aba Serwis (obsługującej m.i. Newcastle i North East) panem Bogdanem z Glasgow.

Jakub Kucharzak: Wielu naszych rodaków wyjechało do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu lepszych warunków socjalnych jak i lepszej pracy. Jakie były Pana przesłanki za tym, by wyemigrować z Polski?

Bogdan: Powód był jeden i najważniejszy – moja córka Wiktoria! W Polsce od 16 lat prowadziłem wraz z kolegą Andrzejem własną firmę transportową. Zarobki były niezłe jak i żyło nam się nienajgorzej. Trudności pojawiły się wówczas, gdy córka zaczęła trenować tenisa ziemnego. Koszty związane z jej promowaniem były kolosalne jak na polskie warunki. Nawet dla człowieka prowadzącego własną firmę była to kwota nieosiągalna. Zważywszy na fakt, że w opinii znawców tenisa Wiktoria była wschodzącą gwiazdą, postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę.

… i tak narodził się pomysł wyjazdu do Szkocji?

Zgadza się. W 2006 roku wyjechaliśmy tam całą rodziną. W Polce córka mogła liczyć tylko na mnie, w Szkocji natomiast od samego początku zainteresowanie jej talentem było znaczące. W krótkim czasie otoczono ją szerokim wachlarzem zainteresowania i dofinansowania. Ja z kolei otworzyłem własną działalność gospodarczą, kontynuując to co zacząłem kilkanaście lat temu.

Proszę scharakteryzować Pańską firmę?
Obecnie w naszej ofercie znajduje się osiem zestawów tirów, a także dziewięć mniejszych jednostek. Zajmujemy się transportem międzynarodowym w wschodniej i południowej Europie. Realizujemy także przesyłki kurierskie z Wielkiej Brytanii do Polski. Jesteśmy na brytyjskim rynku już od pewnego czasu, tak więc mamy wyrobioną solidną markę. Cechuje nas rzetelność i pełen profesjonalizm w realizacji powierzonych nam zadań.

Jak to jest prowadzić własny biznes w Wielkiej Brytanii?
Zdecydowanie prościej, gdyż w Polsce sam ZUS kosztował mnie 800 zł. miesięcznie. W Szkocji z kolei NIN zaledwie 11 funtów, co daje diametralną różnicę. Dużą zaletą tutejszego samozatrudnienia jest to, że pierwszych trzech miesięcy działalności nie musimy nikomu zgłaszać. Prowadzimy jedynie zeszyt przychodów i rozchodów. Jest to genialne rozwiązanie, gdyż nie grozi nam bankructwo, za nim rozwiniemy skrzydła.

Na jakie niedogodności najczęściej Pan napotyka?
Dużym mankamentem tutejszego rynku pracy jest wszechobecna biurokracja. Częstym zjawiskiem są niewykwalifikowani pracownicy biurowi, którzy nie potrafią sprostać powierzonym im zadaniom.

Dlaczego potencjalny klient powinien wybrać firmę ABA SERWIS, a nie konkurencję?
Naszym największym atutem jest jakość świadczenia usług i przystępna cena. W przeciwności do innych firm transportowych, dostarczamy towar bezpośrednio z punktu A do punktu B. Chciałbym ostrzec, że w ostatnim czasie pojawiło się wiele tego typu firm. Oferują niską cenę i szybki czas realizacji. Niestety są to firmy nie sprawdzone i często nie wywiązujące się z powierzonych im zadań.

Czy poza pracą znajduje Pan dla najbliższych?
Wolny czas całkowicie poświęcam córce. Staram się zawsze towarzyszyć jej na treningach, turniejach, a także zgrupowaniach kadry Szkocji. Chciałbym podkreślić, że w ostatnich dwóch miesiącach Wiktoria startowała w jedenastu turniejach, z czego siedem wygrała w wyższej kategorii wiekowej.

Jakie są Pańskie plany na przyszłość?
Chcielibyśmy dotrzeć do szerszego grona odbiorców, a co za tym idzie rozszerzyć naszą działalność o takie kraje jak : Litwa, Łotwa, Estonia, Czechy i Słowacja. Myślimy także o nowym kierunku emigracji naszych rodaków- Skandynawii i krajach Beneluksu.

Jaka jest według Pana recepta na sukces?
Sukces upatruję w konsekwencji działania, ciężkiej pracy, a także zamiłowaniu do pracy którą wykonuję. Uważam, że droga do niego nie musi być długa i wyboista. Wystarczy wiara w siebie i własne możliwości.

Dziękuję za rozmowę.

Jakub Kucharzak