Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 206 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Uzależnieni?
Wpisał Klancyk69   
Sobota, 19. Styczeń 2008 13:08
Mieszkam w miasteczku Redcar, oddalonym od Middlesborough około 13 km. Żyję tam razem moją żoną i dwu miesięcznym dzieckiem. Ja przyjechałem w styczniu 2007, one sześć miesięcy później. Od samego właściwie początku mego pobytu na Wyspie cieszyłem się, że miejscowość mi przeznaczona nosi taką wymowną nazwę. Po naszemu urok miana tej miejscowości z pewnością by się nie uchował, bo niby jak Czerownysamochód?

Jednak nie nazwa miasta mnie tak cieszyła, kiedy zapadła decyzja o zmianach w naszym życiu i wyjeździe do Anglii. O urokach Morza Północnego nie zamierzam się rozpisywać, bo umiejętności moje nie na miarę tego zadania…

Miałem w głowie wizję lepszego, łatwiejszego życia, gdzie pracowitość i uczciwość człowieka jest zauważana i ceniona. I po prawie już roku pobytu w Anglii muszę przyznać, że niejednokrotnie poczułem mocno sens słowa rozczarowanie. Lecz nie o tym chciałem napisać.

Nawiązując do tytułu moich słów, chciałbym podzielić się z Polonią, zamieszkującą najbliższą okolicę kilkoma refleksjami, jakie kołaczą się w mojej już prawie czterdziestoletniej głowie. Zauważam, że Polacy – jakich ja znam, są uzależnieni. Nie chcę pisać o uzależnieniach popularnych w Polsce i Anglii a mianowicie o alkoholizmie, narkomanii i tytoniowym uzależnieniu. Na pewno nie w tym artykule!

Po mojemu Polacy są uzależnieni od wiadomości z Polski. Głównym źródłem tychże jest Internet, choć coraz częściej słyszę, że zwiększa się rzesza polskich telewidzów. Och przybywa tych talerzy Polsatu i Cyfry Plus. Szczęśliwi posiadacze, dzielą się swoimi oglądniętymi programami z prawdziwą gorliwością i dumą. Ja prawie sześć miesięcy (kiedy nie miałem dostępu do sieci) pozbawiony byłem bezpośrednich wieści z Polski, tyle co gdzieś mimowolnie usłyszałem, jedząc śniadanie z rodakami. Kiedy szczęśliwy i podekscytowany podpiąłem się do Internetu i włączyłem program trzeci polskiego radia, oniemiałem wysłuchawszy cogodzinnych wiadomości. Boże – pomyślałem – tak jakbym wczoraj stamtąd wyjechał. Te same tematy, nazwiska nieco inne czasem, ale klimat tych niusów niezmienny – sensacyjno pieniężny.

Polacy są uzależnieni od polskiego jedzenia. Wielu ludzi, których znam częstokroć podkreśla, że coś tam ma smakowitego przywiezionego z Polski albo kupionego w polskim sklepie. Czasem wyprawy do kraju za jeden z głównych celów mają zakup jedzenia. Rzecz jasna inny tu trochę klimat, inna kultura i kulinarnie kraj zabarwiony inaczej niż nad Wisłą. Tylko, kiedy włoży się trochę trudu i energii w poszukiwania, selekcję firm, sklepów i artykułów do jedzenia, zapewniam można dobrze i smacznie podjeść i zjeść nawet. Spotkałem się także niejednokrotnie z dość brutalną krytyką tego, co jedzą Anglicy, dlaczego i jakim prawem nasuwa się tu pytanie gość krytykuje gospodarza? O gustach się nie dyskutuję przecie Rzymianie już tak mawiali! Moim szokiem na początku było angielskie pieczywo, ale po popróbowaniu różnych gatunków w różnych punktach dziś jem chlebek i bułeczki naprawdę ze smakiem. I tak z innymi produktami bardzo podobnie.

Polacy są lekko uzależnieni od polskiego Kościoła. Znam osobiście ludzi, którzy uważają się za katolików lecz uczestniczą tylko w Polskich mszach (przypominam, że takowe odbywają się w ostatnia niedzielę miesiąca w Kościele Katolickim przy ulicy Linthorpe). Jeżeli ktoś naprawdę wierzy, to jak może tak praktykować? Uczestnictwo w mszach angielskich to doskonała okazja do poznania innego obrazu katolicyzmu, poznawania języka oraz nauki uczestnictwa w Mszy św. W angielskim Kościele katolickim 95% przystępuje do komunii Św. Podczas ostatniej Mszy polskiej – do komunii przystąpiło około 5% uczestników. Wszyscy korzystają ze śpiewników, u nas ogólne przyzwolenie na milczący udział…

Przez ostatnie pięć lat pracowałem w Polsce jako terapeuta uzależnień to być może moje jakieś zawodowe zboczonko. Jednak uzależnienie nie jedno ma imię a także każde ma swoje fazy i rozwój, nie każde też prowadzi do destrukcji i zagłady człowieka (jak dzieję się np. z alkoholizmem). Proszę też nie traktować moich słów zbyt krytycznie, zaprawdę nikogo nie chcę naprawiać i pouczać – mam już tego dość. Zapragnąłem tylko podzielić się kilkoma moimi refleksjami i obserwacjami po tych 11 miesiącach. Informuję także, że znam tylko niewielką część polskiej Polonii zamieszkującej ten obszar. Kiedy znalazłem stronę Polacy w Middlesborough, poczułem w sercu radość podobną jaka pojawia się we mnie na widok Morza Północnego. Jednak uważam, że spora część Polonii skupia się w polskich enklawach zamykając sobie drogę do poznania nowego. Ze starej pracy zawodowej wiem, że każde uzależnienie to ograniczenie człowieka. Im więcej uzależnień człowiek posiada tym jego życie jest uboższe w sferze duchowej i realizacja w pełni staje się arcytrudna. Uważam też, że jest TU wiele rzeczy (pomijam brytyjskie funty) którym warto poświęcić uwagę.

Z wyrazami szacunków dla czytelników
Klancyk69 / napisz do mnie