Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 379 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Szukam rzeźnika i/lub matematyka, że też wspomnę o soli…
Wpisał PEK.NC. LLP   
Piątek, 02. Marzec 2012 09:44
Musimy się przyznać, ze jako firma PEK.NC. LLP trochę zaniedbaliśmy naszych czytelników co do naszych co miesięcznych artykułów o świeżej żywności, ale dziś robimy krok w kierunku poprawy.

Zaniedbanie było związane  częściowo z naszymi usilnymi pracami zakończonymi sukcesem by już od dziś oferować Państwu i przyjmować zamówienia na zdrową, bialą, swiezą,  surową kiełbaskę, która będzie dostępna również w sklepie na naszej hali w Blaydon w piątki i soboty. Zapraszamy!

Zapewne  dla części  Państwa  jest znany tytuł naszego artykułu, ale zapożyczyliśmy  go od „kolegi”, który usilnie domaga się od nas wyjaśnień co do zawartości mięsa w naszych  produktach, która to wg. Samego Zainteresowanego z całą pewnością uzupełniana jest zagęszczaczami i innymi świństwami. Korzystając z dłuższego dziś wstępu odpowiadamy, iż: wg. Pracowników urzędu w Gateshead, któremu podlega nasza firma, lepiej jest podać niższą wartość mięsa w produkcie niż  ja zawyżyć , stad na naszych etykietkach umieszczamy liczby od 85 do 95%.  Zacytuje jednak (dla zaspokojenia ciekawości  naszego „kolegi”) wyniki laboratoryjne naszych próbek: From the results of analysis the apparent meat content of the sample was: bunker sausage 112%, smoked bacon 115%, palace ham 125%, pek ne tenderloin 111%, itd. Zamykając wiec temat “oszustów” jak nas nazwano, zajmijmy się tymi prawdziwymi producentami, którzy, no cóż zafundowali nam zdrowe wędliny z dość nietypową, dziwną solą.

Wiec o co w tym wszystkim w ogóle chodzi?
Media donoszą, ze m.in. polskie zakłady mięsne wyprodukowały  tysiące ton przetworów używając do ich produkcji soli nienadającej się do celów spożywczych tzw. sól wypadową.  Niestety obrót tą sola mógł trwać już kilka lat. Duże koncerny, zakłady mięsne dążąc do zmniejszenia kosztów produkcji kupowały sol wypadowa i niestety wyroby mięsne z ta solą trafiały na nasze stoły.

Sól wypadowa, nazywana też solą przemysłową albo chlorkiem sodu jest odpadem technologicznym przy produkcji chlorku wapnia, który nadaje się do utrzymania dróg, stąd także nazwa sól drogowa. Od zwykłej, jadalnej soli spożywczej nie różni się ani zapachem, ani wyglądem. Jednak jej skład chemiczny może być bardzo niebezpieczny dla zdrowia człowieka. Ze wstępnych opinii ekspertów wynika, że sól wypadowa mogła być zanieczyszczona odpadami siarki i innymi substancjami, także o działaniu rakotwórczym. Jakie substancje mogły być zawarte w soli wypadowej? Niewykluczone, że potas lub azotan potasu, które mogą mieć wpływ na akcję serca, a nawet doprowadzić do jego zatrzymania. Szczególnie niebezpieczne są jednak siarczany (sodu, wapnia, potasu), które mogą oddziaływać na wątrobę, śledzionę, układ krwiotwórczy. Siarczany mogą także powodować białaczki, anemie i inne poważne choroby. Azotan potasu w organizmie człowieka może przejść w nitrozoaminy, które potrafią wykazywać działanie rakotwórcze. To on wydaje się największym zagrożeniem. W soli wypadowej mógł być także żelazocyjanek, który jest trucizną gdy spożyje się go w dużych ilościach. Producenci soli wypadowej ostrzegają, że jej połknięcie w postaci przeznaczonej do odladzania dróg i chodników może skutkować nawet zgonem. Skutkiem zatrucia jest sztywność mięśni i objawy uszkodzenia mózgu. Mogą wystąpić nudności i wymioty, trudności w oddychaniu oraz problemy z krążeniem. Jako późne powikłania występują niedomogi wątroby i nerek. Samo wdychanie soli wypadowej może powodować lekkie podrażnienie błon śluzowych gardła i nosa, kaszel, a kontakt ze skórą lekkie podrażnienie.

Istnieje jednak możliwość, ze  czarny scenariusz nie będzie taki czarny. Może się też okazać, że zawartość w gotowych produktach jest znikoma i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, tylko gdzie teraz szukać zaufania do sprzedawców i producentów  mięsa dostarczanego  na nasze stoły, skoro nawet produkty największych firm, jak ujawnia reporter TVN są nafaszerowane sola wypadowa? Pełny Pełny artykuł z Gazety Wyborczej z reportażem TVN - kliknij tutaj...

Warto się zatem zastanowić czy czasami niższa cena i ładniejszy teoretycznie wygląd jest warty by poświecić zdrowie swoje i swojej rodziny.

Tymczasem my życzymy Państwu zdrowia i delektowania się naszymi zdrowymi produktami, które tworzymy zawsze z myślą o naszych klientach.

Więcej informacji o naszej masarni - kliknij tutaj...