Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 304 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Tajemnice Świata Wędlin - Trzy kilogramy proszku do prania, czyli zacznijmy od etykietek...
Wpisał Polska masarnia w Blaydon - PEK.NC. LLP   
Piątek, 27. Styczeń 2012 07:05
Producenci żywności mają obowiązek umieszczać na opakowaniach wykaz składników użytych do produkcji, w tym substancji często uczulających, jak jaja, gluten czy orzechy. Z raportu UOKiK z grudnia 2009 r. i nadzorowanej przez ten urząd Inspekcji Handlowej wynika, że mniej więcej na co piątym opakowaniu można znaleźć nieprawdziwe informacje.

I tutaj duże  pole do popisu mają producenci wędlin, którzy nie podlegają żadnym normom jakościowym, a jedynie sanitarnym. Mogą więc wypuszczać na rynek rozwodnione, barwione i sztucznie aromatyzowane produkty i sprzedawać jako polędwice, szynki albo kiełbasy suszone. Byle tylko poinformowali klientów o składzie. Rekordziści nie kryją się z tym, że ich wędliny składają się głównie z wody (do 80 proc. składu), inni ze wstydu zaniżają udział odpadów, którymi zagęszczają wyroby.



W przemyśle wędliniarskim funkcjonuje pojęcie dodatniej i ujemnej wydajności. Masarnia produkująca wędliny według starych receptur z kilograma mięsa wyprodukuje 0,6-0,8 kg szynki albo polędwicy. To wydajność ujemna, która oznacza, że szynka w detalu musi kosztować przynajmniej o 20 proc. więcej niż koszt zakupu mięsa potrzebnego do produkcji. Jednak większość zakładów mięsnych stawia na wydajność dodatnią i z kilograma mięsa może wyprodukować nawet dwa kilogramy szynki albo pięć kilogramów parówek. W skrajnych sytuacjach producent analogu nie wędzi, tylko podsusza kiełbasę, a brązowy kolor nadaje barwnikiem w pomieszczeniu przypominającym lakiernię samochodową. Mieszance mięsnych odpadków i wody smak kiełbasy nadają aromaty, a atrakcyjny, różowawy kolor – fosforany, które można stosować prawie bez ograniczeń. Poprzez zastosowanie konserwantów wydluza się okres przydatności do spożycia, np. wedlinka, która raczy nas swoim smakiem i nieskazitelnym zapachem przez 2-3 miesiace, a ze sa one nawet rakotwórcze…



A co z Unijnymi normami? Przed wstąpieniem do Unii nasze normy żywnościowe były znacznie surowsze niż wspólnotowe. W Unii nie ma na przykład przepisów regulujących jakość przetworów mięsnych, warzywnych, pieczywa i napojów bezalkoholowych. Można je faszerować konserwantami (E od 200 do 299), mimo że przynajmniej niektóre sprzyjają powstawaniu nowotworów. UE zmusiła polskich producentów do podniesienia standardów sanitarnych i bakteriologicznych. Nasza kiełbasa po wejściu do Unii jest więc bezpieczniejsza, ale bardziej naszprycowana chemią.

Tak wiec przecietny Polak razem z chlebem, wędlinami i nabiałem zjada w ciągu roku dwa kilogramy środków chemicznych, czyli trzy pudełka proszków do prania...


Jak wiec kupować dobre wędliny i wędzonki:

  • nie sugerować się niską ceną, ponieważ często wiąże się ona z obniżeniem jakości. Warto pamiętać, że zejście poniżej pewnego poziomu cen musi się odbyć kosztem jakości (np. z powodu zastosowania gorszych, a więc tańszych surowców);
  • czytać dokładnie informacje zamieszczone na etykiecie, zwłaszcza te podane drobnym drukiem. Nie sugerować się atrakcyjną szatą graficzną opakowania ani wyeksponowaną fantazyjną nazwą, która często zamiast informować o rodzaju wyrobu może wprowadzić w błąd – należy wtedy szukać na opakowaniu właściwej nazwy, z reguły podanej znacznie mniejszą czcionką;
  • w celu dokonania właściwego wyboru, który spełni nasze oczekiwania, warto porównywać skład podobnych produktów, np. parówek (zawartość mięsa może w nich wynosić od 20 do 70 proc.). Producent ma obowiązek podawać procentową zawartość głównego składnika, np. mięsa dla wędlin;
  • należy pamiętać, że „MOM” („mięso oddzielone mechanicznie”) pojawiające się w wykazie składników mimo użycia nazwy „mięso” w świetle obowiązujących przepisów nie jest mięsem. Zgodnie z definicją „MOM” to produkt uzyskany w wyniku mechanicznego usunięcia reszty tkanek przylegających do kości, po oddzieleniu od nich mięśni.

Drodzy czytelnicy, warto wiedzieć co kupujemy i za co tak naprawdę płacimy. Wybierajmy wiec produkty zdrowe, bez chemii, które zagwarantuja zdrowie naszym rodzinom. Zachecamy Panstwa do czytania etykiet i artykulow o zdrowej zywnosci oraz do zakupow naturalnych i zdrowych wędlin i wędzonek, które staramy się oferować Wam w sprzedaży.

Polska masarnia PEK.NC. LLP z Balydon k. Gateshead
zyczy zdrowych wyborow i przyjemnych doznan smakowych z wędlinami i wędzonkami ze swojej produkcji.
Więcej informacji o naszej masarni - kliknij tutaj...

Artykul napisano w oparciu o dane z Newsweek i RAPORT KONSUMENT NA RYNKU ARTYKUŁÓW ŻYWNOŚCIOWYCH (W ŚWIETLE WYNIKÓW KONTROLI PRODUKTÓW MLECZNYCH, MIĘSNYCH, RYBNYCH I MIODU) - urzad ochrony konkurencji i konsumentow.