Wpisał Danka Kudłacik, zdjęcia: Tomasz Szott
|
Poniedziałek, 16. Maj 2011 09:01 |
Fajna, wyluzowana, pozytywnie nastawiona publiczność, która przyszła się pośmiać była najlepszym z możliwych prezentem dla Kabaretu Limo, który w sobotę wystąpił na inaugaryjnej imprezie trwającego 5 tygodni festiwalu „Made in Poland”. Imprezę zorganizowała Organizacja Polonijna Pegaz we współpracy z Polską Telewizją Satelitarną.
Pojawiły się dobrze znane skecze o dresach, biednych studentach i „przygodach” z prawem. Skąd my to znamy? „Po co ja mam iść na studia? Żebym nie mógł potem znaleźć pracy?”. Skecz Telewizja Sport Trwam w wykonaniu Szymona Jachimka przyprawił parę osób o łzy ze śmiechu. Pamiętacie? „I wbiegł pan na murawę po przerwie... a za nim dwunastu wbiegło. I wszyscy zdążyli przyodziać się w korki tylko pan, jako że nikt nie był godzien rozwiązać mu rzemyka, pozostał w sandałach”.
Członkowie Limo pokazali również skecze improwizowane, które oparte były na sugestiach widowni (specjalizuje się w nich lokalny kabaret Suggestibles, znacie?). Publiczność wybrała miejsce akcji, bohaterów i temat. Zasugerowaliśmy absurdalny „most o tożsamości truskawki powstrzymujący samobójcę przed skokiem” – sami to wymyśliliśmy, a oni zagrali, choć trzeba przyznać, że musiało to być nie lada wyzwanie. Kto nie był, musi sobie wyobrazić – to się na pewno nigdzie nie powtórzy! Śmiechu było co nie miara!
Miłym gestem w stronę publiczności było to, że kabareciarze po występie pozowali do zdjęć z publicznością i nawet wybrali się „na jednego” (albo raczej jedno) do Klubu Polskiego, gdzie zostali przywitani głośnym aplauzem.
Zapraszamy na pozostałe wydarzenia festiwalowe: koncert, wernisaż wystawy, pokazy polskich filmów i Dzień Dziecka. Więcej informacji na partnerskich stronach internetowych i stronie festiwalowej www.madeinpolandfestival.co.uk.
Danka Kudłacik |