Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 371 gości 





Reklama
Reklama

Statystyki

Prasa w Polsce o festiwalu "Made in Poland" w Newcastle
Wpisał Polnews.co.uk   
Środa, 15. Lipiec 2009 09:30
Od ostatniego wydarzenia festiwalu "Made in Poland", który miał na celu promowanie Polski i projektów artystycznych inspirowanych Polską i Polakami, minęły już 3 tygodnie.

O tym, co działo się pod szyldem festiwalu w Newcastle można dowiedzieć się z artykułu zamieszczonego w dwutygodniku "Praca i życie za granicą" autorstwa jednej z organizatorek festiwalu i zarazem dziennikarki magazynu, Danuty Kudłacik.

- ”Jest duże zapotrzebowanie na takie imprezy” - mówi jedna z organizatorek MIP Dorota Antoniak. - „Wiele organizacji chce nawiązać z nami współpracę. Nie wiem, czy to kwestia mody, chwilowej fascynacji czy odgórnej agendy, ale dobrze, że tak jest. Chciałabym, żeby MIP stał się rozpoznawalny, żeby na stałe zagościł na festiwalowej 'mapie' Newcastle.”

Oto skrót majowych i czerwcowych wydarzeń:

Na rozgrzewkę

Na scenie renomowanego centrum The Sage Gateshead zagrali Contemporary Noise Sextet, Jacaszek, Sing Sing Penelope. Ciekawe jazzowe dźwięki. Good shit from Poland: Fertilizer - miód na spracowane serce emigranta. - „Według mnie festiwal to świetna okazja do pochwalenia się polską kulturą i przede wszystkim naszymi rodzimymi talentami” - przekonuje jedna z organizatorek Anna "FrAnia" Fraszczyk z Nepco CIC.

Na początek był... END

26 maja w kinie Side uczestnicy festiwalu świętowali... END, czyli European Neighbours' Day (Europejski Dzień Sąsiadów). Pokazano film "Plac Zbawiciela" w reżyserii małżeństwa Krauze, a po filmie odbyła się impreza integracyjna przy lampce wina. Niepolska publiczność zadawała dużo pytań na temat warunków życia we współczesnej Polsce, podstaw zrealizowania filmu i jego treści. Większość osób potwierdzało, że film przedstawił przejmującą historię, która na pewno na długo pozostanie w ich pamięci.

Potem był film i koncerty

Polska rzeczywistość w krzywym zwierciadle w filmie "Wesele" w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego oraz impreza z udziałem międzynarodowych muzyków były kolejnymi wydarzeniami festiwalowymi. W jego przygotowanie zaangażowany był Kongres Związków Zawodowych (TUC).

W kinie - pełna mobilizacja

Popularne kino Tyneside Cinema było miejscem, gdzie zaprezentowano "Boisko bezdomnych" w reż. Kasi Adamik w ramach objazdowego Festiwalu Filmu Polskiego Kinoteka. Film pomimo deszczowej aury zgromadził sporą publiczność i wiele komentarzy na temat "dobrej historii o życiu bezdomnych".

Tłumy na wystawie i koncercie

Ogromną popularnością cieszył się wernisaż wystawy fotograficznej Alexa Collinga "PL Photo project" zorganizowany w polskiej restauracji Gospoda. Alex zaprosił na sesję Polaków zamieszkujących północno-wschodnią Anglię. Wystawie zdjęć towarzyszyły opisy i komentarze o życiu i pracy bohaterów. Niewielka restauracja pękała w szwach - było ponad 70 osób, które nie mieściły się w środku. Dodatkowo można było posłuchać kołysanek wykonanych przez Joannę Lompart-Chlaściak i zakupić płytę. Dochód z jej sprzedaży przeznaczony został na Sobotnią Szkołę Polską w Newcastle.

Naukowo o emigracji

Na uniwersytecie w Newcastle została zorganizowana jednodniowa konferencja na temat wyzwań i zadań, jakie stoją przed Polakami na emigracji. Przedstawiciele uniwersytetów z Wielkiej Brytanii i organizacji współpracujących z naszymi rodakami dyskutowali na temat zachowań Polaków i ich sytuacji rodzinnych oraz ewolucji języka polskiego.

Na murawie

W tym roku o puchary i zwycięstwo w 2. międzynarodowym turnieju w piłkę nożną im. Gerarda Arciszewskiego ubiegały się 4 drużyny polsko-angielskie z Newcastle i Gateshead, Consett i Blyth. Duch walki nie opuszczał piłkarzy nawet wtedy, gdy lunął deszcz i na niebie na stałe zagościły ciężkie chmury. Na osłodę zawodnicy mieli do dyspozycji stół pełen polskich smakołyków i napoi ufundowanych przez sklep Malgosia's w Newcastle. Zwyciężyli zawodnicy z Consett.

Polskie szorty

Festiwal zakończył się pokazem polskich filmów krótkometrażowych w kinie The Side. Obok obrazu "Aria Diva" w reż. Agnieszki Smoczyńskiej można było zobaczyć np. "Drzazgę" Wojciecha Wawszczuka, która najbardziej spodobała się publiczności. Po "szortach" organizatorzy tradycyjnie zaprosili na spotkanie integracyjne. Jak zwykle dało ono okazję do nawiązania nowych kontaktów i wymiany pomysłów. -To podczas nich powstaje "szkielet" kolejnych imprez...- przekonuje Dorota Antoniak.

Gratulujemy organizatorom i dziękujemy wszystkim wspierającym polski festiwal „Made in Poland” w Newcastle.
Poniżej materiał prasowy.